4 lut 2016

Podsumowanie stycznia


Post, który by właściwie nie powstał. Ostatnio moje życie kręci się wokół chemii, bezkręgowców, kolejnych badań u lekarza i załatwiania różnorodnych formalności. Wszystko pędzi, a ja jeszcze bardziej doceniam wolne chwile, w trakcie których mogę po prostu usiąść i odsapnąć. Praktycznie zapomniałabym o podsumowaniu co w moim przypadku jest ogromnie dziwne. 


Styczeń rozpoczęłam z wielkimi planami, jak każdy. Może nie jest ich wiele. Żyć dalej w zgodzie ze sobą, mniej się przejmować innymi ludźmi i ich chorą krytyką.
Więcej spacerować. Styczeń to miesiąc, w którym pogoda była zmienna jak w kwietniu. Najpierw atak zimy, który prawie uniemożliwił mi powrót do domu ze studiów, ponieważ droga była jedną szklanką i jechało się 20 na godzinę. Gdy już wróciłam to jednak zimowe spacery w śniegu były strasznie miłe. Jeszcze bardziej cieszy mnie jednak wiosenna pogoda, która pojawiła się teraz. Gdyby tylko nie ten wiatr :(
Od razu odżyłam, czuję radość z życia. Jednak brakowało tych ciepłych promieni słońca na buzi. Spacery to takie chwile kiedy mogę pobyć tylko ze swoim umysłem, trochę pomyśleć o wszystkich sprawach, tam mogę się najlepiej skupić.
Rozgadałam się dzisiaj :)
O studiach nie będę wam pisać. Egzaminy rozbili mi na kolejne miesiące w trakcie kiedy będą te z tego semestru. Nieciekawie. Na nowy plan, który zakłada trzy godziny nauki w piątek do 20, a później 12 w sobotę i prawie 12 w niedzielę nie nastraja optymistycznie. 

Styczniowy ulubieniec, który ciocia otrzymała na urodziny, a jednak wiedziała, że mi spodoba się bardziej. Niebieski kubeczek. Kolejnym postanowieniem noworocznym jest ciągłe ulepszanie bloga i nauczenie się robienia zdjęć. No nie wiem co z tego wyjdzie. Staram się :)

Ambitne osoby dotrwały właśnie do podsumowania książkowego. Przeczytałam 9 książek. Bardzo mnie ten wynik cieszy i okazuje się, że im więcej mam na głowie tym więcej czytam. Jak to się dzieje?
Książką, która spodobała mi się najbardziej i wstrząsnęła do głębi jest Emma i ja. Jeśli ktoś jeszcze nie widział recenzji wystarczy kliknąć w tytuł. Mocna rzecz, która uderza w samo serce.
Dzisiejsze podsumowanie wyszło mi w formie takich ulubieńców. Przyznam, że tak bardzo mi się podoba. Co jeszcze mnie zachwyciło? Cukierki Halls o smaku owoców leśnych. Oczywiście na zdjęcie nie zdążyły się załapać. Z kosmetycznych spraw zaczęłam oglądać Red Lipstick Monster. Chodziło mi przede wszystkim o konturowanie. Jak robić to poprawnie? Pokombinowałam w domowym zaciszu i zdobyłam wiele komplementów za makijaż.

Pomadka w fioletowym kolorze z Makeup Revolution gościła na moich ustach praktycznie podczas każdego wyjścia. Może raz zamieniłam ją na róż z Avonu. Pomadka ochronna z Isany dawała radę. Podoba mi się jej masełkowata konsystencja. Nie jest twarda ani tępa, a jednocześnie nie roztapia się. Z sucharkami sobie nie poradzi jednak jeśli chodzi o kogoś kto nałogowo jej używa radzi sobie.

Sudocrem. A może Cudocrem? Stosowany na ugryzienie komara( tak już mnie znalazły), ogromne pryszcze wyrastające na brodzie, dziwne czerwone przebarwienie na nodze. Wysuszy, podsuszy, podgoi. Na podrażnienia po depilacji. Tani i jak dla mnie pięknie pachnie.

Oliwka Babydream dzięki której wróciłam do olejowania. Tania z przyjemnym składem. Zostawia włosy nawilżone, mięciutkie, zdyscyplinowane i błyszczące. Do smarowania ciała, teraz w szczególności brzuszka. Pachnie pięknie, jak małe dziecko :) Działa :)

Krem do rąk o zapachu wiśni japońskiej z Czterech Pór Roku. Dwa dni bez kremu w moim przypadku to masakra. Może nie było by tak źle gdyby nie korciło mnie ciągłe skrobanie skórek. Używany regularnie daje radę. Zachwycił mnie jeden zapach. Od razu go nie czuć. W miarę rozsmarowywania na dłoniach wydziela się silny kwiat wiśni. Piękny :)
Słyszysz jakąś piosenkę podczas jazdy samochodem i właściwie przelatuje koło ciebie bez większego echa. Z ciekawości odpalasz ją w domu. Słuchasz kilka razy. Podoba ci się coraz bardziej. Przy 20 masz ciarki, które z każdym kolejnym przesłuchaniem stają się silniejsze. Dawno tak nie odczułam żadnej piosenki :) Słucham jej już kilka nocy :)

Coś was zaciekawiło?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka