Przejdź do głównej zawartości

86.Trucicielka i tag

Tytuł: Trucicielka
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Stron: 245
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2011 
Moje zdanie: Ostatnio czytam dość dużo książek tego autora.  Lubię go za to, że w zaledwie kilku słowach potrafi zawrzeć bardzo dużo. Nie lubię opowiadań, ponieważ mam po nich pewien niedosyt. U tego autora nie trzeba mieć obaw, ponieważ z pewnością go nie zaznamy. Za każdym razem cykl jest połączony jakimś tematem. Teraz były to obsesje, które zatruwają życie bohaterów. Prowadzą do tragedii, albo wprost odwrotnie- szczęśliwego zakończenia. 
Opowiadania są tylko cztery. Dwa spodobały mi się bardziej, dwa mniej. Według mnie ciekawszy był ,,Powrót” opowiadający o zrozpaczonym marynarzu i ,,Elizejska miłość”- o pewnej słynnej parze. Kolejne to ,,Trucicielka”- historia kobiety i pewnego młodego proboszcza oraz ,,Koncert Pamięci Anioła”- o dwóch rywalizujących ze sobą pianistach. Schmitt pokazuje do czego może prowadzić obsesja. Nawet nie spodziewałam się, że ma ona dobre skutki. A jednak. 
Tego pisarza nazwałabym mistrzem słowa. Jest niesamowity. Na końcu książki zostały zamieszczone zapiski z jego dziennika co pozwoliło mi jeszcze bardziej go sobie przybliżyć. Czytało mi się szybko, jak zawsze. Poświęciłam po jednym wieczorze na dwa opowiadania. Na uwagę z pewnością zasługuje też okładka.
Ocena:5-/6
Zostałam też nominowana przez ederlezi do Liebster Award.

1. Jakieś inne hobby oprócz czytania?
Bardzo interesują się kosmetykami. Najbardziej tymi do włosów
2. Korzystacie z czytnika ebooków?
Nie mam, a więc nie korzystam. Nie lubię ebooków, męczą mi oczy.
3. W jakich godzinach najbardziej lubicie czytać?
Lubię czytać o każdej porze, ale czas mam tylko po połodniu, lub wieczorem, więc wtedy czytam najczęściej
4. Wasza ulubiona okładka książki
Wszystkie okładki książek Sparksa 
5. Wolicie cieńsze czy grubsze książki?
Raczej to grubsze, chociaż cieńsze też czasami zawierają wiele treści
6. Wydanie normalne czy kieszonkowe?
Normalne
7. Co aktualnie robicie - uczycie się, studiujecie, czy pracujecie?
Uczę się w pierszej liceum
8. Ulubiony serwis internetowy o książkach
Lubimyczytać
9. Książka, którą czytaliście kilka razy
Cała seria o Ani z Zielonego Wzgórza, Jeżycjada 
10. Ulubiony gatunek
Nie mam jednego ulubionego, ale bardzo lubię romanse
11. Książka, którą koniecznie musicie przeczytać w tym roku?
Wichrowe Wzgórza i może jeszcze Przeminęło z wiatrem

Komentarze

  1. Niby nie ocenia się książki po okładce, ale ja ro często robię. I z tego względu przeczytałabym ,,Trucicielkę", bo okładkę ma nietuzinkową. Dodatkowo, lubię opowiadania i chętnie sprawdziłabym, czy Schmit rzeczywiście jest mistrzem słowa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ja też mam tak bardzo często, że okładka mi się poodba i z góry zakładam, że tak samo będzie z książką

      Usuń
  2. Czytałam "Historie miłosne" Schmitta, całkiem przyjemna lektura, a Trucicielka zapowiada się równie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Historie miłosne też bardzo mi się spodobały

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem okładki Sparksa to nic nadzwyczajnego... Nie wiedziałam, że Trucicielka to zbiór opowiadań. Może się kiedyś skuszę, bo chyba polubiłam ten gatunek... Fragemnty dziennika autora? Uwielbiam takie dodatki! Nie mój gatunek, ale sądzę, że jeżeli książka jest dobra, to na pewno ją docenię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się bardzo podobają. Ja ten gatunek polubiłam dopiero od niedawna i chyba najbardziej dzięki temu autorowi

      Usuń
  5. Akurat tę książkę mam, lecz jeszcze nie czytałam, ale co się odwlecze, to nie uciecze.
    Też uważam, że okładki Sparksa są cudowne.

    OdpowiedzUsuń

  6. Ostatnio korzystając z promocji kupiłam pakiet trzech książek Schmitta, a wśród nich jest "Trucicielka", którą bardzo chcę przeczytać:) Okładki do książek Sparksa są super!

    OdpowiedzUsuń
  7. A więc czekam na twoją opinię

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka przyciąga wzrok, przynajamniej mój, może dlatego, że lubię czarno-białe fotografie. Jeśli chodzi o opowiadania to mam zawsze podobne obawy - że zbyt szybko się skończą, a ja nie zdąrze nacieszyć się treścią albo że temat został potraktowany pobieżnie. Skoro jednak Schmitt tak świetnie operuje słowem to chyba się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schmit zawiera wiele treści w kilku słowach, a więc w opowiadaniach jest on niesamowity

      Usuń
  9. Lubię twórczość Schmitta, ale nie miałam jeszcze przyjemności czytać "Trucicielki". Na pewno nadrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uch, twórczość Schmitta lubię, zaś tę konkretną książkę kocham po prostu ;) wiele treści w tak niewielkim rozmiarze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trucicielka zapowiada się bardzo dobrze i chętnie bym przeczytał. O Schmittcie słyszałem już kilka przychylnych opinii, więc trzeba by wreszcie zweryfikować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa twojej opinii, gdy już przeczytasz

      Usuń
  12. tytul brzmi zachęcająco...ale opowiadań raczej nie lubię

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mi się podobały te opowiadania, może niedługo je sobie przypomnę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo rzadko sięgam po opowiadania, uwielbiam grube, przepastne książki, takie, żeby czytanie trwało i trwało :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od roku przymierzam się do zapoznania się stylem autora, jakoś głośno się o nim zrobiło swego czasu, przynajmniej w blogosferze :) Opowiadania lubię, tak więc...kto wie, może zacznę od Trucicielki :) Chyba najbezpieczniejsze wyjście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ostatnio jakoś więcej można poczytać o tym autorze

      Usuń
  16. A ja uwielbiam ciągłe napięcie aż do krzty!

    OdpowiedzUsuń
  17. Podoba mi się tytuł :D Z chęcią się zapoznam z tą pozycją bliżej :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dwie ostatnie książki musisz przeczytać koniecznie! Jedne z lepszych w całym moim życiu.

    OdpowiedzUsuń
  19. "Trucicielkę" uwielbiam wgl bardzo lubię tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miło wspominam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka jak najbardziej w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rzeczywiście, okładki książek Sparksa są bardzo ładne. Ja lubię też okładki książek p. Michalak, są śliczne :)

    Książkę... nie wiem, czy przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O książkach pani Michalak zapomniałam. Zgadzam się, bardzo ładne

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Popularne posty z tego bloga

214.Młyn nad Czarnym Potokiem

Tytuł: Młyn nad Czarnym Potokiem Autor: Anna J. Szepielak Stron: 516 Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Rok wydania: 2013 Moje zdanie: Rzadko mam okazję czytać polskich autorów. Jakoś zawsze ciągnie mnie w bibliotece do innego regału. Tym razem skierowałam swoje kroki gdzie indziej. Słusznie?  Anna Szepielak jest z zawodu nauczycielką i bibliotekarką. Zadebiutowała książką ,,Zamówienie z Francji”, o której wiele słyszałam i chciałabym ją kiedyś przeczytać.  Życie Marty to ostatnio pasmo nieszczęść i wypadków. Mąż jest zapracowany i niczym się nie interesuje, córeczka ciągle chora, a wszystko jest na jej głowie. Do tego spada na nią organizacja zjazdu rodzinnego na cześć przyjeżdżającej po Polski ciotki z Ameryki. Będzie to jednak okazja do zapoznania się z rodzinnymi historiami, tajemnicami oraz spojrzenia z dystansem na swoje życie.  Liczyłam na lekką obyczajówkę. Co otrzymałam? Lekką, ciepłą obyczajówkę, do tego odrobinę sagi rodzinnej, który to gatunek ubóstwiam. Życie

Podsumowanie września

Wrzesień za mną. Ufff... Ostatnimi czasy staram się rozciągać dobę do przynajmniej 48 godzin. Czasami prawie się udaje, czasami ze zmęczenia zasypiam w trakcie. Jest męcząco, nawet nie spodziewałam się, że tak może wyglądać klasa maturalna, tym bardziej w mojej, kochanej szkole. Wychowawczyni powiedziała, że przy naszym trybie nauki nie powinniśmy już nic robić w domu. Co dopiero jak z dnia na dzień mamy 15 stron A4 słówek z angielskiego. Tak mijał mi wrzesień. Co z książkami?  Przeczytałam 3 książki. Szału nie ma, obiecuję poprawę, ale czy mi się uda? Zrecenzowałam 5 książek. Więcej, bo miałam zapasy, które już się jednak pokończyły. Obserwatorów mam 186. Jeden ubył :)  Za to przynajmniej na facebooku przybyło i jest 571. Było 544. Parę dni temu świętowałam też 100 tysięcy wyświetleń mojego bloga. Dziękuję wam.  Licznik zatrzymuję na 101 830. Przybyło 14 186.  Nie wiem jak to się stało, ale pobiłam 13 tysięcy z sierpnia.  Kochani jesteście :* 

Uczniowie Hippokratesa. Doktor Bogumił Ałbena Grabowska

Przenieśmy się na chwilę do roku 1850. Czasu, gdy kobiety miały przede wszystkim dobrze prezentować się u boku męża, a opieka lekarska pozostawiała jeszcze więcej do życzenia niż dzisiaj. Zasady antyseptyki były wyśmiewane przez uczone głowy, natomiast najlepszym chirurgiem był ten, który operację przeprowadzał w kilkadziesiąt sekund. W takich czasach przyszło żyć doktorowi Bogumiłowi, który właśnie rozpoczyna pracę w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie. Na głowie ma zbliżający się nieuchronnie poród żony, jej rodzinę i mnóstwo własnych tajemnic ciążących mu na karku. 📚Świetna i dopracowana powieść. Bywają książki, które zgłębiają jeden z tematów poruszonych przez autora. Tutaj jest znacznie inaczej, Ałbena Grabowska umieszcza w swojej powieści całą masę wątków i co najlepsze, każdy z nich jest dopracowany i dopieszczony, a jednocześnie książka jakby sama się czyta. Uczniowie Hippokratesa opowiadają o czasach, gdy medycyna jaką znamy dzisiaj była jeszcze w powijakach. Zręcznie przen