Tytuł: Pół życia
Autor: Jodi Picoult
Stron: 461
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Jodi Picoult jest autorką ponad 19 powieści, z których prawie każda została okrzyknięta bestsellerem. Czy słusznie?
Luke Warren bada wilki. Nie interesuje się swoją rodziną, ponieważ bliższa jego sercu jest wataha. Mieszka z córką, była żona ma nową rodzinę, a syn wyjechał do Tajlandii. Pewnego dnia Luke zostaje ciężko ranny w wypadku samochodowym. Okazuje się, że nikt go nigdy tak naprawdę nie znał, a jak w takim razie decydować o jego losie. Wzruszyła mnie ta książka, na koniec miałam łzy w oczach. Jodi Picoult stawia nas tym razem przed problemem eutanazji. Przykry i bardzo trudny temat. Argumenty są za jak i przeciw. Przyznam, że książka skłoniła mnie do wielu przemyśleń, ale i tak nie wiem jakie mam zdanie.
Po raz kolejny autorka z dbałością i precyzją przeniosła nas na salę sądową. Niektórzy zarzucają jej przez to schematyczność, a ja wprost przeciwnie bardzo ją za to lubię. Kolejnym ciekawym i udanym zabiegiem był wątek wilków. Dowiedziałam się bardzo intrygujących i dość niesamowitych ciekawostek. Ludziom bliżej do zwierząt niż im się wydaje. Dodatkowo wszystkie opowieści o tych niezwykłych zwierzakach zostały umiejętnie wplecione w fabułę. Obserwujemy tu też relacje jakie panują w rodzinie. Jak zawsze Jodi Picoult przekazuje głos każdemu ze swoich bohaterów. Kolejne rozdziały pisane są z perspektywy innego przez co opowieść ma wiele płaszczyzn, możemy się w niej zagłębić i zbadać ją ze wszystkich stron. Bardzo rzadko spotyka się coś takiego w książkach. Okładka pokazująca ojca z synem wpasowuje się w treść. Jest jasna, estetyczna, taka poprawna, bez szału.
Ocena: 5+/6