Kolejny miesiąc za nami. Chyba jeden z moich ulubionych, taki najpiękniejszy. Później jest już za duszno, za gorąco. Najbardziej lubię ten moment rano i wieczorem, kiedy przyroda aż tętni życiem.
Ogromnie lubię świeże kwiaty w pokoju. Nastrajają optymistycznie, od razu w pokoju robi się tak weselej. Czyż te białe tulipany nie są przepiękne?
Jeśli chodzi o książki i bloga to w tym miesiącu było ciężko. Trochę przeczytałam jednak mało pisałam, zaniedbałam was. W końcu zaczynam robić niektóre rzeczy na zapas, być może w czerwcu czyli jednym z najcięższych dla mnie miesięcy tego roku recenzje będą ukazywały się regularnie. Możecie wypatrywać ich zawsze w poniedziałki i czwartki. Takie dni sobie przyjęłam. Ciekawa jestem czy wytrwam w swoim postanowieniu. Czytelniczo było naprawdę dobrze. Przeczytałam 8 książek. Nawet nie spodziewałam się takiego wyniku.
Jak było u was?