Stan błogosławiony rzeczywiście ma swoje zachcianki. Ostatnio chodziła za mną cukinia. Gdy już jedną sobie kupiłam to kompletnie nie miałam pomysłu na jej kreatywne zastosowanie i wydobycie z niej jak najwięcej smaku. Na szczęście przypomniało mi się, że cukinia to typowe warzywo wykorzystywane w leczo, a ja nigdy go w tej potrawie nie jadłam. Leczo kojarzy nam się raczej z papryką jednak ja toleruję ją tylko w stanie surowym. Jakoś tak nie przepadam za jakkolwiek przetworzoną.
Na początku miało być tylko warzywnie, musiałam jednak dodać troszkę kiełbasy. Tak, żeby reszta domowników chociaż spróbowała. Spróbowała i ogromnie im smakowało.
Zaczynamy od najdłużej trwającej czynności. Wstawiamy osoloną wodę na ryż. Gdy się zagotuje wrzucamy ryż i gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Opcjonalnie kroimy kiełbasę w cienkie plasterki. Podsmażamy na rumiany kolor.
Cukinię obrałam ze skórki. Boję się tych wszystkich nawozów i oprysków. Wolę dmuchać na zimne. Pokroiłam ją w połowy talarków, wrzucamy na olej i smażymy. Kroimy w drobne paseczki cebulkę. Dorzucamy. Gdy staną się lekko szkliste dodajemy kiełbasę. Wlewamy puszkę krojonych pomidorów w puszce, łyżkę słodkiej papryki. U mnie poleciał jeszcze Fix do leczo.
Wszystko dusimy pod przykryciem. Podajemy z ryżem. U mnie jeszcze z dużą ilością koperku.
Okazuje się, ze cukinia w leczo nabiera dużo smaku i aromatu. Pycha :)
Okazuje się, ze cukinia w leczo nabiera dużo smaku i aromatu. Pycha :)
Smacznego :)
Już niedługo:
291.Matka i dziecko