Romanse to chyba jeden z moich ulubionych gatunków literackich. Kocham przeżywać razem z bohaterami te emocje, czasami nawet uronić kilka łez. Dlatego też nazwisko autorki wielokrotnie obiło mi się już o uszy. Wiele osób zachwyca się jej powieściami. Czy ja też dołączyłam do tego grona?
Obecne życie Nory jest przeciwieństwem tego, które sobie wymarzyła. Pracuje w barze z fast foodem, nie studiuje, a wieczory spędza w obecności wiecznie narzekającego ojca. Gdy pojawia się okazja ucieczki do Szkocji, dziewczyna nie waha się nawet chwili. Jej życiowa szansa dość szybko zmienia się w największą porażkę, którą może uratować tylko pewien niezwykle przystojny Szkot.
Wszystko przed nami to historia, która urzekła mnie od pierwszego spojrzenia i nie chodzi mi tylko o przepiękną okładkę i wklejkę. To po prostu ciekawa opowieść o miłości, która musi przetrwać wiele niepowodzeń i przeciwieństw losu. Za główną zaletę uważam fakt, że opowieść nie powiela dobrze znanych nam już schematów. Często każda powieść Young Adult przebiega tak samo, zmieniają się tylko miejsca i kreacje postaci, główna oś historii pozostaje ta sama. Tak nie stało się w przypadku Wszystko przed nami.
Nora to bohaterka, której los niezwykle mnie poruszył. Choroba ojca przesłoniła całe jej życie, wszystkie plany i marzenia. Nie mogła studiować, grać w teatrze, czy znaleźć pracy, która sprawiałaby jej satysfakcję. Myślę, że każdy chciałby wyrwać się z takiej pułapki, a więc jej postępowanie jest tutaj całkowicie uzasadnione i bardzo polubiłam się z tą postacią. Jeszcze lepiej było w przypadku Aidena. Przystojny, opiekuńczy, troskliwy. No cóż, większości z kobiet spodoba się ta postać.
Wszystko przed nami to historia miłosna niepozbawiona wielkich emocji, ponieważ autorka często wprowadza zwroty akcji. Zdecydowanie nie oszczędza swoich bohaterów i wystawia ich związek na wiele prób. Myślę, że mogę ją polecić każdemu wielbicielowi gorących romansów.
Ocena:5/6
Tytuł: 399.Wszystko przed nami
Autor: Samantha Young
Stron: 447
Wydawnictwo: Burda Książki
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Burda