-Twoje dziecko jest niegrzeczne.
Wchodzi ciągle na stół, krzesło, szafkę i wszystkie zabawki jeśli zdoła na nich
postawić stopę. Nie to co moja córcia. Grzecznie się bawi i jeszcze później przesypia
całą noc. Jako matka urwisa mam czasami ochotę zapytać się czy ta idealna
córcia też sprząta, pierze i gotuje, ale zazwyczaj gryzę się w język. Razem z
mężem zastanawialiśmy się wiele razy gdzie robimy błąd. Po przeczytaniu tej
książki wiem jedno. Nie jesteśmy osamotnieni w swoich rozterkach, a idealne dzieci
idealnych rodziców to tylko mit.
Media wykreowały obraz szczęśliwego
rodzicielstwa gdzie zawsze jest zdrowe, pyszne jedzonko na stole, dziecko nie
ogląda telewizji tylko bawi się zabawkami edukacyjnymi. Tak też się zdarza, ale
Leszek Talko obala wszystkie mity i opowieścią o swoich dzieciach zwraca uwagę,
że trzeba znaleźć balans, który pozwoli też nie zwariować w tym rozgardiaszu rodzicom, a ich
pociechom być po prostu szczęśliwym.
Dziecko dla odważnych to blisko 70
opowieści z życia autora. Od pojawienia się na świecie pierwszego dziecka –
Pitulka, aż po narodziny Kudłatej i wspólne życie z dwójką dzieci. Rodzicom nie
jest łatwo, ale nam czytelnikom z całą pewnością przezabawnie. Wiele razy po
prostu płakałam ze śmiechu. Gdzieś czytałam, że historie są absurdalne. Tak,
ale przebywanie z małym dzieckiem właśnie czasami takie jest. Zdarzają się
chwile gdy po prostu nie wierzysz co taki mały człowiek jest w stanie wymyślić.
Ogromnym plusem tej książki jest jej
szczerość i jednocześnie fakt, że trzeba traktować ją z przymrużeniem oka.
Myślicie pewnie teraz, że coś mi się pomieszało, a wszystkie te stwierdzenia
się wzajemnie wykluczają. Już wyjaśniam.
Szczera, ponieważ nie jest niczym
dziwnym, że rodzic jest zmęczony, czasami zasypia szybciej niż dziecko i ma czasami
po prostu wszystkiego dość. Powiedzenie tego na głos często spotyka się jednak
z krytyką innych ludzi. Jak to? Przecież chciałeś dziecka, a teraz masz dość? Autor zupełnie nie boi się dezaprobaty ze strony społeczeństwa i po prostu mówi to co myśli.
A czemu trzeba traktować ją z
przymrużeniem oka? Ponieważ nawet jeśli mamy ochotę wystrzelić swoje dziecko w
kosmos to za chwilę się opamiętamy i znów kupimy batonika lub lizaczka i po raz 50 tego dnia
złapiemy nasze dziecko spadające ze stołu. Wcześniejsze myśli były tylko
wyrazem emocji.
Warto też wspomnieć o ilustracjach
Ksenii Potępy. Jej kreska jest tak charakterystyczna, że nie musiałam zerkać na
okładkę, aby wiedzieć kto jest autorem. Obrazki znakomicie pasują do tych
lekkich, humorystycznych, a jednak życiowych opowieści.
Komu poleciłabym tę książkę? Każdemu.
Osobom, które mają dzieci. Niech się pocieszą, że nie są idealnymi rodzicami, bo tacy nie istnieją i najważniejsze to zachować rozsądek i pozwolić dzieciom być po prostu dziećmi.Ci, którzy planują dzieci niech wiedzą co ich czeka. Autor twierdzi na swoim Facebooku, że ta książka to najlepszy środek antykoncepcyjny. Myślę, jednak, że nie będzie tak źle. Trzeba tylko czytać ją z dystansem i poczuciem humoru.Wszystkim innym polecam jeśli chcą przeczytać coś lekkiego co skutecznie poprawi im humor. Polecam i zmykam do mojego szkraba, który ćwiczy nową umiejętność – skok na główkę do wanny. Pustej!
Ocena:5/6
Tytuł:413. Dziecko dla odważnych
Autor: Leszek L. Talko
Stron: 414
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu
Znak