W życiu każdego człowieka przychodzi prędzej czy
później taki moment, że chce żyć zdrowiej, bardziej świadomie podchodzić do
kwestii odżywiania. W moim przypadku wielkie zmiany przyszły wraz z pojawieniem
się na świecie mojego synka. Zbiegło się to też z moimi biologicznymi studiami,
dowiedziałam się mnóstwo o wykorzystywanych do uprawy nawozach i ich tragicznym
wpływie na organizm człowieka i nasze środowisko. Nie wyobrażam sobie karmić
dziecko tylko kupionymi warzywami i owocami, a więc zażyczyłam sobie od męża
szklarnię.
Gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania książki Wyhoduj i zjedz wiedziałam, że to lektura idealna dla mnie. Wprawdzie ja nie hoduję warzyw na balkonie, mam znacznie więcej miejsca, ale możecie być pewni, że po tę książkę może sięgnąć każdy kto tylko chce rozpocząć z samodzielną uprawą warzyw i owoców. Niezależnie od miejsca gdzie chcecie to robić.
Ten poradnik to prawdziwe kompendium wiedzy o uprawie
warzyw i owoców dla każdego, nawet zupełnego laika, który nie ma o tym żadnego
pojęcia, ale jednak chce zacząć żyć zdrowo lub po prostu szuka swojego hobby.
Jednocześnie jeśli już znacie się trochę na uprawie roślin to jestem pewna, że
ta książka znacznie poszerzy waszą wiedzę. Autorka niezwykle jasno i
przystępnie przeprowadza nas przez cały proces. Od wyboru odpowiedniego miejsca
na nasze uprawy, przecież niektóre rośliny lubią rosnąć w pełnym słońcu, a inne
jednak w cieniu. Po pielęgnację roślin, odpowiednie podlewanie czy stosowanie
różnorodnych ekologicznych nawozów i środków do ochrony i wzmacniania roślin.
Ten rozdział zaciekawił mnie chyba najmocniej. Wyprodukowałam nawet gnojówkę z
pokrzyw z przepisu autorki. Zapach zdecydowanie niezapomniany dla całej mojej
rodziny i pewnie sąsiadów też, ale pomidory rosną. Myślę, że jeszcze w czerwcu spróbuję
pierwsze dojrzałe sztuki. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze.
Satysfakcja, że z małej roślinki powstał pyszny owoc wyhodowany samodzielnie
przez nas, a nie kupiony w sklepie.
Wyhoduj i zjedz to nie tylko poradnik o uprawie owoców i warzyw. Autorka przekonuje
nas, że takie hobby może być świetnym pretekstem do nawiązania sąsiedzkich
relacji czy wspólnej zabawy z dziećmi. Potwierdzam, moje dwuletnie dziecko
siało i sadziło razem ze mną większość warzyw. Nie mogę się doczekać gdy
wspólnie spróbujemy pierwszych plonów.
Podsumowując…
Na potrzebę recenzji przeczytałam Wyhoduj i
zjedz od deski do deski, jednak jest to poradnik do którego będę
jeszcze mnóstwo razy wracać. Pewnie za rok też i za kolejne. Autorka przemyciła
w nim tyle informacji, że za pierwszym razem zdecydowanie ich wszystkich nie
zapamiętam. Polecam ją każdemu kto chciałby rozpocząć własną uprawę owoców i
warzyw, zwłaszcza pomidorów, bo to one są ulubionymi roślinami autorki. Barbara
Chronowska-Cholewa udowadnia, że nie trzeba mieć wcale ogromnego ogródka,
wystarczy mały balkonik, aby cieszyć się latem pysznymi, zdrowymi i
ekologicznymi darami natury.
Ocena:4/6
Tytuł:411. Wyhoduj i zjedz
Autor: Barbara Chronowska-Cholewa
Stron: 255
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak