Objedzeni pączkami z nowymi siłami rozpoczynamy marzec. Ogromnie lubię tę porę roku, bo chociaż pogoda jeszcze może robić nam różne niespodzianki to jednak dni są już znacznie dłuższe, ptaki zaczynają śpiewać, przyroda powoli budzi się do życia, a my możemy rozpocząć pierwsze prace w ogrodzie. Nie mogę się tego po prostu doczekać i już sam fakt dodaje mi mnóstwo energii. Mam ogromną nadzieję, że te siły nie rozpłyną się w czasie, a sprawią, że zrobię mnóstwo ciekawych i kreatywnych rzeczy. W planach mam przede wszystkim wziąć się za siebie i swoje niepotrzebne zamartwianie się bzdurami.
Na zdjęciu możecie zobaczyć książki, które przeczytam w marcu, a jaki był mój czytelniczy luty? Przeczytałam 7 książek. Bardzo ładny wynik, myślałam, że nie było ich więcej niż cztery, a więc podliczenie tego wszystkiego sprawiło mi wiele radości.
Każda z tych książek była w jakiś sposób wyjątkowa, a więc ogromnie zapraszam was do nadrabiania moich opinii - wystarczy kliknąć w tekst, który was do nich przeniesie.
Jeśli miałabym wybrać książkę tego miesiąca to zdecydowanie będzie to Sofia <3. Ile wam udało się przeczytać w lutym?