Sięgnęliście ostatnio po jakąś trudniejszą lekturę czy lato im nie sprzyja? Ja przeczytałam prawdziwą perłę.
Wyjazd antropologiczny, gdzie studenci i rodzina głównej bohaterki mają przez chwilę poczuć smak życia ludzi żyjących w epoce żelaza, który staje się pretekstem do wzbudzenia w niektórych jego uczestnikach bardzo pierwotnych uczuć i instynktów. Ojciec Silvie jest kierowcą autobusu, którego prawdziwą pasją jest historia Wielkiej Brytanii. Jego wiedza jest wyjątkowo rozległa jak na, wydawać by się mogło, prostego człowieka. Stopniowo ukazuję się jednak głębokie rysy i bruzdy jego charakteru, które doprowadzą do przerażającego i finału.
To mógł być wyjazd jakich wiele i na początku lektury może się nawet tak wydać. A jednak z każdą stroną czuć tu coraz większy strach i napięcie. Każda wtrącona uwaga, pojedyncze zdanie klaruje się w problem dotykający najbliższych głównej bohaterki. Jest nim przemocowy ojciec, pan rodziny, który ma jeden pogląd na to jak powinna wyglądać prawdziwa rodzina, gdzie kobiety muszą wiedzieć gdzie ich miejsce i z pokorą spełniać zachcianki mężczyzny. Autorka nie gra na uczuciach czytelnika, serwuje kolejne wydarzenia z prostotą, surowością, bez jakiejkolwiek oceny, a jednak każde pojedyncze, precyzyjne zdanie wwierca się prosto w serce i tam już pozostaje.
Autorka posługuje się wyrazistym, surowym stylem, który jakby wrzuca czytelnika w sam środek strumienia myśli bohaterki, pozwala współodczuwać razem z nią przerażenie, ale też rodzinną solidarność. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że jestem świadkiem jakiegoś specyficznego spektaklu, gdzie mogę przejść pomiędzy postaciami, czuję ciążące nad nimi niebezpieczeństwo, próbuję odmienić ich los, zawrócić ich kroki, a jednak nie jestem w stanie niczego zrobić. Widowisko musi trwać nadal. Dawno nie było mi dane odczuć czegoś takiego. Myślę, że to w dużej mierze zasługa krótkich, oszczędnych i wyważonych słów autorki. Tutaj każde zdanie jest na swoim miejscu, nic nie znalazło się w tej historii przypadkowo czy by wypełnić tekst. Jak się okazuje można z małej ilości słów stworzyć plastyczne, działające na wyobraźnię opisy. Po takim przedsmaku będę musiała poznać inne powieści autorki.
Ocena: 5/6
Tytuł: 595.Mur duchów
Autor: Sarah Moss
Stron: 157
Wydawnictwo: Poznańskie
Rok wydania: 2020
Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Poznańskiemu