Tytuł: Zawsze przy mnie stój
Autor: Carolyn Jess-Cooke
Stron: 311
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Autorka to nagradzana poetka i filmoznawczyni. Jak poradziła sobie pisząc powieść? Margot po swojej śmierci ponownie wraca na ziemię. Ma być własnym Aniołem Stróżem. Czy teraz będzie miała możliwość zmienić bieg swojego życia? Czy to jest jeszcze możliwe? Jak to jest widzieć całe swoje życie z boku? Czy zawrze pakt z demonem, aby odmienić swój los?
Szał na książki o aniołach już dawno przeminął. Ja jak zawsze sięgam po książki wtedy kiedy chcę i tak skusiłam się na tę pozycję. Jest to niesamowicie piękna, wzruszająca książka. Z pozoru łatwa historia w której ja dopatrzyłam się wielu mądrości i przestróg. Chcielibyście oglądać swoje życie z boku? Każdy wybór, błąd, to czego wiele razy się wstydzimy. Ja z pewnością nie. O tym jest ta książka. Wielu rzeczy nie da się już naprawić, niektóre wydarzenia są tylko raz i od nas zależy czy dobrze je wykorzystamy. Nigdy już nie będzie nam dane ich cofnąć, życie mamy tylko jedno i to nasza sprawa w jakim kierunku się potoczy.
Książka pokazuje jaki to niezwykły dar otrzymaliśmy od Boga. Zmusza do zastanowienia się czy jesteśmy dumni z naszej życiowej ścieżki, czy nie. W każdej chwili możemy z niej zawrócić. Bohaterowie są przyzwoicie wykreowani. Najbardziej polubiłam ojca Margot. Historia tutaj przedstawiona jest bardzo ciekawa, nie sposób się przy niej nudzić. Mam jednak wrażenie, że w niektórych momentach autorkę poniosło i książka była zbyt bajkowa, nieprawdopodobna. To jeden z minusów. Więcej chyba nie widzę, to, że przeczytałam ją w jeden dzień z pewnością o czymś świadczy.
Ocena:5-/6