Tytuł: Miłość jedynego mężczyzny
Autor: Karen Ranney
Stron: 305
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Letis MacRae jest Szkotką z krwi i kości. Aby uratować wuja oddaje się w niewolę pułkownikowi angielskiej armii Sherbourn’owi. Nie zauważa, że być może jest on nie tą osobą za którą się podaje. Nie wie, że w młodości się znali, a chłopak był w niej zakochany.
Mój pierwszy romans historyczny. Autorka jest bardzo ceniona. Akcję swoich licznych książek osadza w XVII-wiecznej Szkocji. Obserwujemy tu podbój tego kraju przez Anglię. Pierwsze co mnie bardzo urzekło to klimat. Ponure wrzosowiska, surowa pogoda, sztormy, skaliste urwiska i jaskinie. Gdzieś pomiędzy nimi wzniosłe i ogromne zamki. Wam też działa to na wyobraźnię? Pomyślcie sobie jeszcze, że autorka wszystko pięknie odmalowała. Już macie ochotę?
Jeśli jednak jeszcze nie macie to historia przedstawiona w książce jest bardzo ciekawa. Każdy wie jak się skończy, ale mimo to. Zostajemy oczarowani niezwykle silnym, namiętnym, płomiennym i dość niespodziewanym uczuciem. Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Letis jest silna, dumna, takie postacie lubię i cenię. Z pewnością to nie mój ostatni romans historyczny, gdzie dla miłości tłem są dawne czasy.
Ocena: 5-/6
Zapraszam do klikania w baner w prawym górnym rogu. Na stronie tej można za darmo testować różnorodne produkty, jest współfinansowana przez Unię Europejską. Trzeba jednak zbierać jak najwięcej osób, które zapisały się tam z naszego polecenia. A więc klikajcie.
Już niedługo przychodzę do was z nowym, bardzo kosmetycznym cyklem.