Przejdź do głównej zawartości

141.Miłość jedynego mężczyzny

Tytuł: Miłość jedynego mężczyzny
Autor: Karen Ranney
Stron: 305
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2010
Moje zdanie: Letis MacRae jest Szkotką z krwi i kości. Aby uratować wuja oddaje się w niewolę pułkownikowi angielskiej armii Sherbourn’owi. Nie zauważa, że być może jest on nie tą osobą za którą się podaje. Nie wie, że w młodości się znali, a chłopak był w niej zakochany.
 Mój pierwszy romans historyczny. Autorka jest bardzo ceniona. Akcję swoich licznych książek osadza w XVII-wiecznej Szkocji. Obserwujemy tu podbój tego kraju przez Anglię. Pierwsze co mnie bardzo urzekło to klimat. Ponure wrzosowiska, surowa pogoda, sztormy, skaliste urwiska i jaskinie. Gdzieś pomiędzy nimi wzniosłe i ogromne zamki. Wam też działa to na wyobraźnię? Pomyślcie sobie jeszcze, że autorka wszystko pięknie odmalowała. Już macie ochotę? 
Jeśli jednak jeszcze nie macie to historia przedstawiona w książce jest bardzo ciekawa. Każdy wie jak się skończy, ale mimo to. Zostajemy oczarowani niezwykle silnym, namiętnym, płomiennym i dość niespodziewanym uczuciem. Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Letis jest silna, dumna, takie postacie lubię i cenię. Z pewnością to nie mój ostatni romans historyczny, gdzie dla miłości tłem są dawne czasy.
Ocena: 5-/6
Zapraszam do klikania w baner w prawym górnym rogu. Na stronie tej można za darmo testować różnorodne produkty, jest współfinansowana przez Unię Europejską. Trzeba jednak zbierać jak najwięcej osób, które zapisały się tam z naszego polecenia. A więc klikajcie.
Już niedługo przychodzę do was z nowym, bardzo kosmetycznym cyklem.

Komentarze

  1. Jakoś mnie nie ciągnie do romansów historycznych, więc na razie sobie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rozumiem, nie wszyscy czytają takie książki

      Usuń
  2. W sumie czemu nie ;) Ja ostatnio czytałam taki pseudo romans historyczny, ale zupełnie nie przypadł mi do gustu... Może ta książka bardziej by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na razie sobie daruję :) nie mam ochoty na takie książki w tym momencie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno skończyłam czytać pewien romans historyczny, który urzekł mnie bez reszty (recenzja niebawem), dlatego bardzo chętnie poznam kolejną powieść z tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  5. wątków romantycznych póki co dość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za takimi książkami ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

Przez chwilę byłam w niebie

Tytuł:305. Po schodach do nieba Autor: Betty J. Eadie Stron: 221 Wydawnictwo: Znak Rok wydania: 2015 Moje zdanie: Nigdy nie czytałam książki o śmierci klinicznej i przeżyciach osoby, która przez chwilę była w niebie. Głęboko w to wierzę, ponieważ starsza pani z mojej rodziny, która już umierała ocknęła się ze słowami ,,widziałam piekło i niebo". Później wyzdrowiała.  Coś z pewnością w tym musi być, ponieważ takich książek pojawia się coraz więcej. Miejmy nadzieję, że nie jest to tylko spowodowane sukcesem ,,Niebo istnieje naprawdę".  Betty J. Eadie miała przejść operację jakich wiele. Nic nie wskazywało na jakieś komplikacje, a jednak poczuła jakby została wyrwana ze swojego ciała. Zobaczyła światło, które ją do siebie zapraszało. Była przez chwilę w niebie.  Jest to cudowna, kojąca i niebiańska opowieść. Świadectwo kobiety, która po tym doświadczeniu całkowicie zmieniła swoje poglądy. Po prostu stała się innym człowiekiem. Ogromna wiara i miłoś...

Isana Krem do ciała z masłem shea i kakao

Dzisiaj zaprezentuję Wam kosmetyk, który zakupiłam z myślą o włosach. Olejowanie lubię, ale chciałam przekonać się jak to jest z kremowaniem. Dla niewtajemniczonych. Nakładamy na włosy krem lub balsam, w którym znajdziemy dużo odżywczych olejków, naturalnych składników. Trzymamy pod czepkiem. Niektóre dziewczyny stosują to nawet na całą noc, ja raczej po godzinie myję włosy. Jak wrażenia? O tym poniżej. Na początek pobawimy się ze składem Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin. Na pierwszym miejscu oczywiście, woda, później gliceryna. Już na początku widzimy olejek kokosowy. Znakomite działanie natłuszc...