Przejdź do głównej zawartości

Żel do mycia twarzy z ekstraktem z czerwonej koniczyny. Eva Natura Herbal Garden

Muszę wam się przyznać, że zdradziłam żel micelarny z Biedronki. Po prawie dwóch latach używania jednego produktu zaczął mnie denerwować, znudził mi się. Mój wybór padł na ten żel.
Ma on SLS, ale też ekstrakt z czerwonej koniczny i aloesu. Szkoda, że dopiero na końcu składu.
Tuba, w której znajduje się kosmetyk jest bardzo miękka. Podoba mi się jej szata graficzna.
Żel jest przezroczysty. Pięknie pachnie, słodko. Rzeczywiście da się w nim wyczuć czerwoną koniczynę. 
Jest jednak delikatnie lejący, przez co gdy otwieramy opakowanie może spaść z wacika. 
Przyjemnie ślizga się na skórze. Delikatnie się pieni, gdy dostanie się do oczu nie szczypie. Oczyszcza nie powodując wysuszenia i ściągnięcia. Może nie pozbędziemy się dzięki niemu wszystkiego makijażu, ale ja i tak za  jakiś czas używam mydła Dermaglin. Ten żel jest do pierwszego mycia. Jest dostępny w Rossmannie, Naturze, wielu sklepach jak np. Leclerc może Kaufland. 

Komentarze

  1. lubię żele, a jeszcze bardziej pianki do mycia twarzy, ten wygląda bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za żelami, ale powyższy chyba wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Skusiłabym się, lubię eksperymenty z kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję Ci dobra kobietko - zastanawiałam się nad tym żelem. Miałam krem na dzień z tej serii i był całkiem całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam już swojego ulubieńca jeśli chodzi o łagodne oczyszczanie - emulsję micelarną z Anidy, ale przypomniałam sobie, że kiedyś byłam zadowolona z kremu z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anida ma coś takiego? Koniecznie trzeba kupić :)

      Usuń
  6. Raczej się nie skuszę ,w szczególności że mam już swój ukochany płyn do mycia twarzy ; )
    Ale i tak jestem ciekawa jak ten żel pachnie ; p

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem przyjemna szata, ale szkoda trocha, że konsystencja jest lejąca i źle zmywa makijaż, u mnie to już go dyskwalifikuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze poprawiam mydełkiem, więc u mnie nie :)

      Usuń
  8. Nie mam pojęcia, jak pachnie czerwona koniczyna :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam go i u mnie się sprawdził:)
    w moim rossmannie jego już nie ma:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

Przez chwilę byłam w niebie

Tytuł:305. Po schodach do nieba Autor: Betty J. Eadie Stron: 221 Wydawnictwo: Znak Rok wydania: 2015 Moje zdanie: Nigdy nie czytałam książki o śmierci klinicznej i przeżyciach osoby, która przez chwilę była w niebie. Głęboko w to wierzę, ponieważ starsza pani z mojej rodziny, która już umierała ocknęła się ze słowami ,,widziałam piekło i niebo". Później wyzdrowiała.  Coś z pewnością w tym musi być, ponieważ takich książek pojawia się coraz więcej. Miejmy nadzieję, że nie jest to tylko spowodowane sukcesem ,,Niebo istnieje naprawdę".  Betty J. Eadie miała przejść operację jakich wiele. Nic nie wskazywało na jakieś komplikacje, a jednak poczuła jakby została wyrwana ze swojego ciała. Zobaczyła światło, które ją do siebie zapraszało. Była przez chwilę w niebie.  Jest to cudowna, kojąca i niebiańska opowieść. Świadectwo kobiety, która po tym doświadczeniu całkowicie zmieniła swoje poglądy. Po prostu stała się innym człowiekiem. Ogromna wiara i miłoś...

Isana Krem do ciała z masłem shea i kakao

Dzisiaj zaprezentuję Wam kosmetyk, który zakupiłam z myślą o włosach. Olejowanie lubię, ale chciałam przekonać się jak to jest z kremowaniem. Dla niewtajemniczonych. Nakładamy na włosy krem lub balsam, w którym znajdziemy dużo odżywczych olejków, naturalnych składników. Trzymamy pod czepkiem. Niektóre dziewczyny stosują to nawet na całą noc, ja raczej po godzinie myję włosy. Jak wrażenia? O tym poniżej. Na początek pobawimy się ze składem Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin. Na pierwszym miejscu oczywiście, woda, później gliceryna. Już na początku widzimy olejek kokosowy. Znakomite działanie natłuszc...