Teraz o chyba najbardziej znanym wosku Yankee Candle. Kto słyszał o paleniu wosków, słyszał i o nim.
Na pierwszy rzut oka intryguje swoim kolorem. Jest czarny.
Gdy powąchamy go jeszcze przed zapalaniem jest słodki.
Pod odpaleniu nie tylko słodki, ale zaczynamy wyczuwać kokosową nutę. Dalej kwiaty i drzewo cedrowe.
Mam wrażenie, że ten kokos jest tak przypalany. Ciekawy zapach, który nie jest tak mocny jak Honey Blossom, ale delikatnie otula. Kojarzy mi się z nocą, subtelnością, słodyczą, która przeradza się w namiętność i zaskoczenie. Jest owiany jakąś słodką tajemnicą. Piękny zapach na jesienne wieczory.