Dzisiaj dziwny temat, ale myślę, że można wynieść z niego coś pożytecznego.
Jakie macie dobre nawyki?
Kiedyś przeczytałam o czymś takim jak reguła dwóch minut. Jeśli zrobienie czegoś zajmuje ci mniej niż dwie minuty zrób to od razu.
Z pewnością przyda się molom książkowym. Ile razy toniecie w kubkach po kawie lub herbacie. Gdy wypielęgnujecie w sobie taki dobry nawyk od razu zaniesiecie ją do zlewu i umyjecie.
Ja dopiero się uczę, ale już widzę, że mam wokół siebie większy porządek. Kiedyś sprzątanie pokoju po całym tygodniu zajmowało mi przynajmniej godzinę. Teraz tylko poodkurzać, zetrzeć kurze, podłoga i gotowe. Nie mam na szafkach niepotrzebnych rzeczy.
Zawsze zasłaniałam się tym, że gdy mam szkołę to nie mam czasu na sprzątanie. Te dwie minuty mnie nie zbawią, a dzięki nim później mam zaoszczędzone więcej czasu.
Jakie są wasze patenty na organizację życia i czasu?