Przejdź do głównej zawartości

233.Niepokój

Tytuł: Niepokój 
Autor: Maggie Stiefvater
Stron: 429
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2011
Moje zdanie: Drugi tom trylogii ,,Drżenie”. Pierwszy bardzo mi się spodobał i byłam niezwykle ciekawa co autorka wymyśliła dalej. Podołała? 
Z Samem sytuacja się już unormowała. Mogłoby być już wszystko dobrze, a tu coś dziwnego zaczyna dziać się z Grace. Dodatkowo jej rodzice za wszelką ceną chcę rozdzielić ją z ukochanym, a w stadzie pojawia się nowy wilkołak- Cole. 
Jakoś tak zawsze mam z książkami z tej serii, że najpierw muszę się wczytać. Później wszystko już leci z górki i wprost nie mogę się od nich oderwać. Czytanie zajęło mi chyba tylko dwa dni, które były przerywane świątecznymi przygotowaniami. Obserwujemy tu bohaterów, którzy dojrzewają. Ich miłość bardzo nieśmiało i powoli rozkwita, pojawiają się nowe trudności i problemy. Historia, która rozgrywa się w Mercy Falls jest niesamowicie ciekawa i wciągająca. 
Chcę jak najszybciej dowiedzieć się jak ta trylogia się skończy. Autorka utrzymała poziom z pierwszego tomu, było tak samo ciekawie. Jeśli ktoś zaczął serię i mu się spodobała to naprawdę polecam.
Ocena:4+/6

Komentarze

  1. Bardzo lubię tę trylogię, chociaż w moich oczach trzeci tom wypada najsłabiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mnie ta historia nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam przesyt wilkołakami i zaczęłam o nich czytać dopiero teraz :)

      Usuń
  3. Nieco oklepany temat, ale przyznam, że z chęcią bym przeczytała :) może uda mi sie gdzies wyłuskać 1. część

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo do niej podeszłam i mi się spodobała :)

      Usuń
  4. Nie znam tej trylogii, chociaż oczywiście wiem o czym mowa :-) Lubię wilkołacze motywy, dlatego jeśli w bibliotece wypatrzę pierwszy tom, to może przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej trylogii. Czuję się zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierszy tom trylogi "Drżenie" to lekka książka. Czytanie jej nie sprawia problemów. Choć przewidywalna i momentami ma się wrażenie, że nazbyt naciągana, jest to pozycja, która zainteresowała mnie na tyle, że mam ochotę na dalszą część. :D Ale nie mogę upolować w bibliotece. :( może w końcu dorwę, bo książka nie powaliła mnie na tyle, abym wydawała na nią kasę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz nie mogę upolować tomu trzeciego, ktoś mi podbiera :)

      Usuń
  7. Nie słyszałam o tej trylogii, ale może kiedyś przeczytam jak tylko będę miała okazję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. OO kolejna trylogia do przeczytania ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam dwa tomy tej serii, ale na razie nie planuję sięgać po trzecią część.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo słyszałam o tej serii, ale przyznam szczerze, że jakoś mnie do niej nie ciągnie za specjalnie - pewnie dlatego, że na swojej liście mam tyle książek do przeczytania, że nie starczy mi czasu nawet na część z nich. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o tych książkach, ale na razie nie umiem się przekonać do książek o wilkołakach czy wampirach - chyba za stara jestem ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

251.Diamentowy plac

Tytuł: Diamentowy plac Autor: Merce Rodoreda Stron: 316 Wydawnictwo: Pascal Rok wydania: 2014 Moje zdanie: Serdecznie dziękuję wydawnictwu i portalowi wiadomosci24.pl za możliwość przeczytania tej książki.  Merce Rodoreda urodziła się w Barcelonie. ,,Diamentowy plac” powstał w 1962 roku i od razu zyskał międzynarodową sławę i uznanie. Jest najsłynniejszą powieścią autorki, przetłumaczono ją na ponad 30 języków.  Wszystko zaczyna się od tego jak Quimet prosi do tańca Natalię. Chociaż widzą się po raz pierwszy to mężczyzna obiecuje jej, że w ciągu roku zostanie jego żoną. Biorą ślub, rodzą się dzieci. Zwyczajne życie, a w tle trwa właśnie Hiszpańska wojna domowa. Czy da się jeszcze wrócić do normalności?  Ta książka to klasyczny przykład, że to co jest na okładce to czasami kompletne bzdury. Znalazłam tam mnóstwo porównań do Zafóna, którego znam i cenię. Może ja tego podobieństwa po prostu nie widzę. Nie oznacza to, że książka mi się nie spodobała, po pro...

102.Cujo

Tytuł: Cujo Autor: Stephen King Stron: 349 Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Rok wydania: 2008 Moje zdanie: Długo nie mogłam się przekonać, aby sięgnąć po książkę tego autora. Martwiłam się jak zareagują moje słabe nerwy. Czy słusznie?  Chyba większość osób słyszało o tym autorze, królu horrorów. Wiele z jego książek zostało zekranizowanych. Jest bardzo płodnym pisarzem, napisał już ponad 60 książek, a jeszcze wiele opowiadań.  Castle Rock to małe, ciche miasteczko. Ludzie żyją w nim spokojnie. Wszystko trwa jednak do czasu. Ogromny, ale bardzo spokojny bernardyn Cujo przez przypadek zaraża się wścieklizną i staje się żądnym krwi bezlitosnym potworem.  Niesamowicie mi się podobało. O dziwo, nie bałam się na tyle, żeby nie zostawać sama w domu czy w nocy cierpieć koszmary. To nie znaczy jednak, że książka mną nie wstrząsnęła. Autor rozkręca się dość wolno i prawdziwa akcja rozpoczyna się dopiero w drugiej połowie. Nie sprawiło mi to jednak zupełnie problemu...