Przejdź do głównej zawartości

Chabrowa w kuchni #2

Święta, święta i po świętach.Pewnie większość z was jest przejedzona, nie może wprost patrzeć na jedzenie. Ja jednak przychodzę z propozycją na słodko. Ciasto, które robiłam w piątek i właściwie dopiero dzisiaj przypomniało mi się o zdjęciu. Jutro pewnie byłoby to już niewykonalne. 

Nie jest to propozycja dla kompletnych laików, ponieważ trzeba się z nim troszkę nabawić, nagimnastykować jednak efekt jest boski :) Znacie wafla Princessa? To właśnie ten smak :)

Zaczynamy od upieczenia biszkoptu. 
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Wykładamy blachę papierem. Szykujemy 4 jajka. Oddzielamy białka od żółtek.
Białka ubijamy. Stopniowo dodajemy 100 g cukru. Później po jednym żółtku. Dodajemy łyżeczkę cukru waniliowego. 
Do masy przesiewamy wymieszane 65 g mąki tortowej z 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia.
Pieczemy ok. 25 min.
Studzimy ciasto.

Robimy galaretkę z białej czekolady.

12 g żelatyny zalewamy wodą i odstawiamy. 
Dalej wszystko robimy w kąpieli wodnej. Rozpuszczamy 170 g białej czekolady. Dodajemy do niej 300 ml mleka skondensowanego. Cały czas mieszamy. Dodajemy rozpuszczoną żelatynę i odstawiamy. Cały czas w kąpieli wodnej. W tym czasie ubijamy 150 ml śmietany kremówki.
Łączymy wszystko, wylewamy na ciasto.

120 g wiórków kokosowych łączymy z czterema łyżkami miodu. Dodajemy 300 g bardzo miękkiego masła. Dodajemy 185 g śmietanki kremówki cały czas miksując. Będzie to rzadkie do czasu gdy dodamy 110 g mleka w proszku. W moim przypadku było go troszkę więcej. 
Powstały krem rozsmarowujemy na ostygniętej galaretce z białej czekolady. Posypujemy według uznania wiórkami kokosowymi. 

Skomplikowane co? Dla uznania gości warto czasami zaszaleć :)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

Isana Krem do ciała z masłem shea i kakao

Dzisiaj zaprezentuję Wam kosmetyk, który zakupiłam z myślą o włosach. Olejowanie lubię, ale chciałam przekonać się jak to jest z kremowaniem. Dla niewtajemniczonych. Nakładamy na włosy krem lub balsam, w którym znajdziemy dużo odżywczych olejków, naturalnych składników. Trzymamy pod czepkiem. Niektóre dziewczyny stosują to nawet na całą noc, ja raczej po godzinie myję włosy. Jak wrażenia? O tym poniżej. Na początek pobawimy się ze składem Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin. Na pierwszym miejscu oczywiście, woda, później gliceryna. Już na początku widzimy olejek kokosowy. Znakomite działanie natłuszc...

251.Diamentowy plac

Tytuł: Diamentowy plac Autor: Merce Rodoreda Stron: 316 Wydawnictwo: Pascal Rok wydania: 2014 Moje zdanie: Serdecznie dziękuję wydawnictwu i portalowi wiadomosci24.pl za możliwość przeczytania tej książki.  Merce Rodoreda urodziła się w Barcelonie. ,,Diamentowy plac” powstał w 1962 roku i od razu zyskał międzynarodową sławę i uznanie. Jest najsłynniejszą powieścią autorki, przetłumaczono ją na ponad 30 języków.  Wszystko zaczyna się od tego jak Quimet prosi do tańca Natalię. Chociaż widzą się po raz pierwszy to mężczyzna obiecuje jej, że w ciągu roku zostanie jego żoną. Biorą ślub, rodzą się dzieci. Zwyczajne życie, a w tle trwa właśnie Hiszpańska wojna domowa. Czy da się jeszcze wrócić do normalności?  Ta książka to klasyczny przykład, że to co jest na okładce to czasami kompletne bzdury. Znalazłam tam mnóstwo porównań do Zafóna, którego znam i cenię. Może ja tego podobieństwa po prostu nie widzę. Nie oznacza to, że książka mi się nie spodobała, po pro...