Katarzyna Kebernik to młodziutka autorka, studentka filologii polskiej. Wściekły jest jej debiutancką powieścią.
Konstanty to typowy ,,kibol". Trenuje zapasy, nie lubi chodzić do szkoły, a wolnej chwili chodzi bić się na ustawki. Ma jednak niezwykle wrażliwy słuch muzyczny. W domowym zaciszu szuka kompozycji idealnej, a w nocy śni niezwykle niepokojące i mroczne sny.
O książce było swojego czasu dość głośno, miała ona dużo nieprzychylnych recenzji. To wszystko sprawiło, że odkładałam ją w czasie. Co tak naprawdę sądzę?
Z pewnością przedstawiona historia ma potencjał i dobrego bohatera. Konstanty to nietypowa postać. Lubi uliczne bójki i łatwe dziewczyny chociaż nie skończył jeszcze osiemnastu lat. Zdążyli wyrzucić go z połowy szkół w mieście. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie negatywny bohater. Okazuje się, że jest bardzo wrażliwy, ma bogatą duszę. Potrafi nas zaskoczyć co zdecydowanie zaliczam jako plus.
Co do samej historii to mogę powiedzieć, że niezwykle szybko się czyta. Jest napisana lekkim i prostym językiem. Mam jednak wrażenie, że zostawia po sobie pustkę i niedosyt. Cały czas byłam trzymana w napięciu, zastanawiałam się nad finałową sceną. Przeczytałam ją i... Rozczarowałam się na całej linii. Książka nie jest zła, brakuje jej jednak tego czegoś. Jakiegoś magicznego składnika, który sprawia, że nie możemy danej powieści wprost wyrzucić z głowy, zwyczajne otrząśnięcie się nie zdaje się na nic.
Miłość to nić, która spaja świat. Miłość musi więc spoić moją kompozycję.
Wątek romantyczny też pojawił się żeby umrzeć śmiercią naturalną. Szkoda. Chyba pomysł ze snami, wizjami i poszukiwaniem kompozycji idealnej nie został do końca wykorzystany. Mam jednak nadzieję, że autorka napisze jeszcze wiele książek. Całe życie przed nią. Z chęcią poczytam.
Ocena:3/6
Tytuł: 277. Wściekły
Autor: Katarzyne Kebernik
Stron: 381
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2015
Za egzemplarz dziękuję Business & Culture oraz wydawnictwu Akurat
Akurat jestem w trakcie dwutygodniowego maratonu moich studiów. Wrócę pewnie dzisiaj koło północy, może trochę przed. Liczę na to, że zastanę mnóstwo komentarzy :)