Już po raz kolejny miesiąc mija mi tak szybko, że praktycznie nie zauważam, że już ćwierć roku za nami. Powolutku robi się wiosennie, mi wraca chęć do życia. Pokój już wyremontowany, idealnie taki jaki miał być, a więc nawet wiosenne przeziębienie w połączeniu ze stanem błogosławionym mija jakoś lepiej. Ptaszki za oknem ćwierkają, kwiaty kwitną. Aż chce się żyć.
Jeśli chodzi o książki to święta upłynęły raczej pod znakiem proszenia gości na wesele, o czytaniu nie było mowy. Jestem teraz w trakcie grubaśnej cegły ,,Bóg Nilu". Świetna lektura :)
Ile udało mi się w tym miesiącu przeczytać? 7 książek. Wynik nie jest może idealny ale mnie satysfakcjonuje, a to chyba najważniejsze. Coś wydaje mi się, że w kwietniu poszaleję bardziej :)
W dalszym ciągu zapraszam was do czytania moich recenzji tutaj.
W piątek możecie liczyć na recenzję książki ,,Serce w kawałkach". :) W niedzielę na małe nieksiążkowe podsumowanie tego miesiąca. Będzie ciekawie :)