Przejdź do głównej zawartości

292.Znieczulenie

Robin Cook to autor znany na całym świecie. Gdy słyszymy hasło thriller medyczny od razu myślimy sobie o dwóch nazwiskach: Gerritsen i Cook właśnie. Prywatnie autor jest z wykształcenia lekarzem, doskonale orientuje się w tym o czym pisze. 

Chłopak Lynn Peirce, studentki medycyny udaje się na zupełnie rutynowy zabieg. Boi się, ale to normalne. Horror zaczyna się gdy zdrowy, młody mężczyzna nie wybudza się po znieczuleniu. Jego dziewczyna próbuje dowiedzieć się czegoś na własną rękę i dochodzi do przerażających faktów- u niezwykle wielu pacjentów wykrywa się rzadką, śmiertelną chorobę krwi.

,,Znieczulenie" to powieść idealna na panującą obecnie pogodę- czyta się ją szybko i bez wysiłku- tak wciąga. Wydawać by się mogło, że prywatne śledztwo prowadzone przez studentów medycyny będzie najeżone zupełnie nieznanymi terminami, które sprawią, że lektura będzie nudzić i sprawiać wrażenie niezrozumiałej. Nic bardziej mylnego. Autor postarał się wszystko dokładnie wytłumaczyć. Prostym i przystępnym dla każdego językiem. 

Historia jest bardzo ciekawa, do samego końca nie domyśliłam się dlaczego niektórzy pacjenci szpitala nie wybudzają się ze znieczulenia chociaż byłam pewna, że wiele osób ma w tym swój nielegalny interes. Ciekawa jestem czy coś takiego byłoby możliwe. Pewnie tak.

W thrillerach medycznych zawsze najmocniej podobają mi się te sugestywne i mocne opisy pracy lekarzy czy patologów. Tutaj nie było makabry, z pewnością przeczytają ją nawet osoby o słabszych nerwach. Pamiętam, że w czytanych przeze mnie książkach Tess Gerritsen było dużo mocniej i bardziej obrzydliwie. 

Podsumowując, to świetny i trzymający w napięciu thriller medyczny, który na koniec wciska w fotel i zmusza do zastanowienia się nad stanem naszej moralności. Kolejne książki tego autora na mojej półce to tylko kwestia czasu.
Ocena: 5/6

Tytuł: 292.Znieczulenie
Autor: Robin Cook
Stron: 453
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2016
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Rebis
Przypominam, że możecie ją tutaj wygrać :)

P.S. Powoli dochodzę do siebie, już jako mężatka :) Powiem wam, że nie było się czym stresować :)

Już niedługo:
Podsumowanie czerwca
Stosik #42
293.Percy Jackson i złodziej pioruna

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

Przez chwilę byłam w niebie

Tytuł:305. Po schodach do nieba Autor: Betty J. Eadie Stron: 221 Wydawnictwo: Znak Rok wydania: 2015 Moje zdanie: Nigdy nie czytałam książki o śmierci klinicznej i przeżyciach osoby, która przez chwilę była w niebie. Głęboko w to wierzę, ponieważ starsza pani z mojej rodziny, która już umierała ocknęła się ze słowami ,,widziałam piekło i niebo". Później wyzdrowiała.  Coś z pewnością w tym musi być, ponieważ takich książek pojawia się coraz więcej. Miejmy nadzieję, że nie jest to tylko spowodowane sukcesem ,,Niebo istnieje naprawdę".  Betty J. Eadie miała przejść operację jakich wiele. Nic nie wskazywało na jakieś komplikacje, a jednak poczuła jakby została wyrwana ze swojego ciała. Zobaczyła światło, które ją do siebie zapraszało. Była przez chwilę w niebie.  Jest to cudowna, kojąca i niebiańska opowieść. Świadectwo kobiety, która po tym doświadczeniu całkowicie zmieniła swoje poglądy. Po prostu stała się innym człowiekiem. Ogromna wiara i miłoś...

Isana Krem do ciała z masłem shea i kakao

Dzisiaj zaprezentuję Wam kosmetyk, który zakupiłam z myślą o włosach. Olejowanie lubię, ale chciałam przekonać się jak to jest z kremowaniem. Dla niewtajemniczonych. Nakładamy na włosy krem lub balsam, w którym znajdziemy dużo odżywczych olejków, naturalnych składników. Trzymamy pod czepkiem. Niektóre dziewczyny stosują to nawet na całą noc, ja raczej po godzinie myję włosy. Jak wrażenia? O tym poniżej. Na początek pobawimy się ze składem Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin. Na pierwszym miejscu oczywiście, woda, później gliceryna. Już na początku widzimy olejek kokosowy. Znakomite działanie natłuszc...