28 cze 2015

286.Słowa pamięci

Tytuł: Słowa pamięci
Autor: Rowan Coleman
Stron: 397
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2015
Moje zdanie: Alzheimer. Choroba, która powoli i metodycznie zmienia ciebie, życie twoje i twoich bliskich. Coś na ten temat wiem, ponieważ sześć długich lat pomagałam babci, która borykała się z tą chorobą. Tym bardziej wiedziałam, że będę musiała tę nowość z serii ,,Kobiety to czytają” przeczytać. 

Clarie stopniowo traci pamięć. Ma dwie córki i męża, a przestaje ich poznawać. Chce napisać swoją księgę pamięci, która będzie przypomnieniem dla niej i jej bliskich. Czy przy postępującej chorobie to może się udać? 

Chociaż niby wiedziałam jak wygląda ta choroba, jakie ma objawy i czego się spodziewać to dawno żadna książka mnie tak nie wymęczyła. Nie wyciągajcie pochopnych wniosków, ponieważ jest to ,,dobre zmęczenie”, takie jakiego doświadczam jedynie przy bardzo dobrych książkach. Zostałam zmiażdżona emocjonalnie. Płakałam, a za chwilę się śmiałam. Rowan Coleman znakomicie potrafi manipulować emocjami i w książce umieściła zarówno komiczne jak i smutne momenty. 

Głos został oddany w większości Clarie, osobie chorej na Alzheimera. Możemy ,,wejść w jej głowę” i spróbować poczuć co taka osoba myśli i czuje. Poznać tę ciągłą niepewność i strach towarzyszący zwykłemu wyjściu do sklepu, bo może zrobi się jakąś krzywdę sobie lub bliskim. To wszystko odczułam zaledwie po kilkunastu stronach czytania. Głos został oddany też reszcie bohaterów, dlatego obserwujemy problem z wielu stron. To posunięcie pozwala autorce wygenerować jeszcze więcej emocji, które uderzają w czytelnika.

 Alzheimer to straszna choroba, która nie tylko niszczy ciało, umysł, wszystkie wspomnienia. Ona odbiera tożsamość i stosunek do innych ludzi. Obserwujemy tutaj rodzinę praktycznie w agonii, taką, która się rozpada. Przebywanie i opieka nad taką osobą to ogromny trud i psychiczne obciążenie. Otwarte zakończenie pozwala nam tylko domyślać się co się stało. 

Książka jak chyba wszystkie w tej serii wywołuje mnóstwo refleksji. Lawinę emocji. To prawdziwa, smutno-śmieszna opowieść, która (trochę przewrotnie) zapada w pamięć na bardzo długo. To opowieść, która pochłania. 

Ot, na jeden wieczór z przerwą po wyjście na kolejną paczkę chusteczek i powiedzenie bliskim, że ich kochamy. Bo później może już być za późno...
Ocena:6/6
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i s-ka
Wspólnie z tym wydawnictwem szykujemy też konkurs dla was z inną nowością. Mogę zdradzić tylko tyle, że rusza od 1 lipca,  a nagrody są takie, że żałuję, że nie jestem na waszym miejscu :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka