Właśnie czytam ,,Dziewczyny atomowe", a was zapraszam na kolejną dyskusję.
Co wolicie? Serie czy pojedyncze książki?
Przyznam, że i to i to ma plusy i minusy. Ja jednak coraz częściej chciałabym czytać pojedyncze historie. Gdy ma się mniej czasu trudno zaczynać kolejne serie, skupiać się na nich. Gorzej gdy mamy ich zaczętą dużą ilość, wtedy trudno połapać się w kolejnych bohaterach i wątkach.
Z drugiej strony przez te parę tomów książki można się zżyć z postaciami, utożsamić z nimi. Obserwować je w różnorodnych sytuacjach, zobaczyć jak dojrzewają, zmieniają się.
Myślę, że jednocześnie nie da się wybrać, ale jakie plusy i minusy dostrzegacie?