Zaszczytny tytuł młodej żony musi nieść też ze sobą jakieś obowiązki. Lubię gotować, kombinować. Tym razem skusiłam się na kopytka z sosem. Danie kuchni polskiej, bardzo dobrze znane, a jednak robiłam je po raz pierwszy. Sos podobno był świetny. Inny niż zwykle, wszystko zawdzięczam dość dużej ilości dodanych składników.
Zacznijmy od sosu.
1.Mięso drobno kroimy w kostkę. W moim przypadku było to mięso wieprzowe. Podsmażamy je na oliwie z oliwek. Gdy zacznie się rumienić wsypujemy do niego trzy, ewentualnie cztery łyżeczki słodkiej mielonej papryki. Kroimy w paseczki dwie dość dorodne cebule i dodajemy do mięsa. Kocham zapach podsmażanej papryki, cebuli i mięsa.
2.W tym czasie do rondelka dodajemy wodę, 2 listki laurowe. Podgrzewamy.
3.Gdy mięso i cebula przenikną się smakami z papryką wrzucamy je do wody. Ważne aby opłukać patelnię i wlać to do sosu. Tam jest cały smak.
4.Do sosu dodajemy jeszcze trochę soli, pieprzu, chili, dwa świeże, drobno pokrojone grzyby jeśli akurat mamy je pod ręką.
5.Wszystko dusi się na wolnym ogniu. Na koniec rozrabiamy w zimnej wodzie trochę mąki. Zatrzepujemy sos. Gotujemy aż zgęstnieje.
Kopytka były jeszcze prostsze w przygotowaniu.
1.Gotujemy ziemniaki. Możemy wykorzystać te z poprzedniego dnia.
2.Gdy ostygną rozgniatamy je. Powinny być przeciśnięte przez praskę, ja pogniotłam je palcami.
3. Dodajemy jajko i mąkę. Problem w tym, że robię wszystko na oko. W internecie znalazłam 1 szklankę na kilo ziemniaków.
4.Dodajemy szczyptę soli. Zagniatamy. Formujemy wałeczki. Kroimy.
5.Wrzucamy go gotującej, osolonej wody. Gotujemy 2-3 minuty. Wyciągamy.
Już niedługo:
300. Mamuszka
301. Kochając Pana Danielsa