Zaistnienia
to książka, która ewoluowała w trakcie czytania. Szybko zgrubiała, wypełniła
się kartkami, którymi zaznaczałam najtrafniejsze cytaty oraz myślami, które
zostawiłam pomiędzy jej stronicami. To taka proza, do której z przyjemnością
się wraca, by przekonać się na nowo, że jest ktoś kto potrafi wiele z tego nad
czym w życiu się zastanawiamy, wyłuskać z plątaniny myśli, i ubrać w precyzyjne i
piękne słowa.
Zaistnienia to
relacja z wyprawy rowerowej z Patagonii na Alaskę. Nie jest to jednak typowa
książka podróżnicza, ponieważ autor wypełnił ją nie przewodnikowymi
informacjami, a ludźmi, których napotkał po drodze. Utkał tę książkę z ich
opowieści. Dzięki specyficznemu stylowi, w którym raz on jest narratorem, innym
razem oddaje głos bohaterom swoich historii, odczuwa się jakby to książka
przemawiała bezpośrednio do nas. Autor ma niebywały dar do słuchania, ponieważ
całkowicie przypadkowi ludzie dzielą się z nim historiami swojego życia, ale
też umiejętność szerokiego patrzenia na świat, co pozwala mu dostrzegać to, co
niektórzy ukrywają.
To piękna,
poetycka opowieść o ludziach, samotności, śmierci i przemijaniu. Ujęta w bardzo
trafnych słowach, nad którymi nie sposób chwilę się nie zatrzymać, zadumać,
zastanowić. To bardzo ciekawe spojrzenie na kontrasty między ludźmi i postrzeganie
przez nich świata, w zależności od naznaczenia daną kulturą, społecznością. Przekroczenie
granicy między Ameryką Południową, a Północną było zupełnym odwróceniem zdania
i emocji dotyczących podróżującego samotnie rowerzysty. Z intrygującego
bogacza, którego po prostu stać na taką wyprawę stał się bezdomnym, którego
niektórzy nie zauważają.
Polecam każdemu, kto lubi prozę, którą trzeba rozgryźć, przemielić, wczuć się w nią i wczytać. U mnie wędruje na specjalne miejsce na półce.
Ocena: 5/6
Tytuł: 576.Zaistnienia
Autor: Piotr
Strzeżysz
Stron: 144
Wydawnictwo:
Bezdroża
Rok wydania:
2020
Za egzemplarz
serdecznie dziękuję wydawnictwu Bezdroża