Przejdź do głównej zawartości

Zaistnienia Piotr Strzeżysz

Zaistnienia to książka, która ewoluowała w trakcie czytania. Szybko zgrubiała, wypełniła się kartkami, którymi zaznaczałam najtrafniejsze cytaty oraz myślami, które zostawiłam pomiędzy jej stronicami. To taka proza, do której z przyjemnością się wraca, by przekonać się na nowo, że jest ktoś kto potrafi wiele z tego nad czym w życiu się zastanawiamy, wyłuskać z plątaniny myśli, i ubrać w precyzyjne i piękne słowa.


Zaistnienia to relacja z wyprawy rowerowej z Patagonii na Alaskę. Nie jest to jednak typowa książka podróżnicza, ponieważ autor wypełnił ją nie przewodnikowymi informacjami, a ludźmi, których napotkał po drodze. Utkał tę książkę z ich opowieści. Dzięki specyficznemu stylowi, w którym raz on jest narratorem, innym razem oddaje głos bohaterom swoich historii, odczuwa się jakby to książka przemawiała bezpośrednio do nas. Autor ma niebywały dar do słuchania, ponieważ całkowicie przypadkowi ludzie dzielą się z nim historiami swojego życia, ale też umiejętność szerokiego patrzenia na świat, co pozwala mu dostrzegać to, co niektórzy ukrywają.


To piękna, poetycka opowieść o ludziach, samotności, śmierci i przemijaniu. Ujęta w bardzo trafnych słowach, nad którymi nie sposób chwilę się nie zatrzymać, zadumać, zastanowić. To bardzo ciekawe spojrzenie na kontrasty między ludźmi i postrzeganie przez nich świata, w zależności od naznaczenia daną kulturą, społecznością. Przekroczenie granicy między Ameryką Południową, a Północną było zupełnym odwróceniem zdania i emocji dotyczących podróżującego samotnie rowerzysty. Z intrygującego bogacza, którego po prostu stać na taką wyprawę stał się bezdomnym, którego niektórzy nie zauważają.


Polecam każdemu, kto lubi prozę, którą trzeba rozgryźć, przemielić, wczuć się w nią i wczytać. U mnie wędruje na specjalne miejsce na półce.

Ocena: 5/6

Tytuł: 576.Zaistnienia

Autor: Piotr Strzeżysz

Stron: 144

Wydawnictwo: Bezdroża

Rok wydania: 2020

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Bezdroża


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

Stosik #29

Ostatnie dni upływają mi pod znakiem nauki do matury i wielu ciekawych książek. 1.Sarah Lark ,,Pieśń Maorysów". Czytałam kiedyś książkę tej autorki i była to niezwykła i magiczna saga. Nie mogłam oprzeć się kolejnej książce. 2. Maggie Stefvater ,,Ukojenie". Ostatni tom poprawnej trylogii. Szybko się ją czyta, ale nie przyspiesza bicia serca. Zobaczymy teraz. 3.Melissa Hawach ,,Oddajcie mi dzieci". Rzadko czytam książki z tej serii, ponieważ są niezwykle emocjonalne.  4.Joanne Harris ,,Blask Runów". Kompletnie mi nieznana książka. Czytaliście może?  5.Nora Roberts ,,Śmierć o tobie pamięta". Kusiliście, kusiliście, dałam się. Ciekawe jaka ta książka się okaże :) 6.Jodi Picoult ,,Jak z obrazka". Ostatnio była Diane Chamberlain, dziś postawiłam na panią Picoult. 7.John Marsden ,,Jutro 3". Robi się coraz ciekawiej 8.Simon Beckett ,,Zapisane w kościach" Kupiona w Kauflandzie za 5 złotych. 9.Marek Stelar ,,Rykoszet". Wygran...

Isana Krem do ciała z masłem shea i kakao

Dzisiaj zaprezentuję Wam kosmetyk, który zakupiłam z myślą o włosach. Olejowanie lubię, ale chciałam przekonać się jak to jest z kremowaniem. Dla niewtajemniczonych. Nakładamy na włosy krem lub balsam, w którym znajdziemy dużo odżywczych olejków, naturalnych składników. Trzymamy pod czepkiem. Niektóre dziewczyny stosują to nawet na całą noc, ja raczej po godzinie myję włosy. Jak wrażenia? O tym poniżej. Na początek pobawimy się ze składem Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin. Na pierwszym miejscu oczywiście, woda, później gliceryna. Już na początku widzimy olejek kokosowy. Znakomite działanie natłuszc...