Przejdź do głównej zawartości

O delikatności słów kilka i kolejny konkurs

Tytuł: 302.Delikatność
Autor: David Foenkinos
Stron: 208
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2012
Moje zdanie: Gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania książki mój wzrok od razu padł na tę piękną okładkę i niezwykle prosty, a wymowny tytuł. Coś mnie do niej przyciągało. Czy słusznie? 

Francois zaczepia Nathalie na ulicy i od razu wie, że zostanie ona jego żoną. Żyją w idealnym związku aż do czasu gdy mężczyzna ginie w wypadku. Czy Nathalie będzie miała siłę i odwagę się jeszcze kiedyś zakochać? Co gdy nagle dopadnie cię niewytłumaczalna siła żeby pocałować mężczyznę. To odpowiednie? 

Kto spędza trochę czasu na moim blogu wie, że nie mam czytnika i po ebooki sięgam od czasu do czasu. Dla tej książki w formie elektronicznej zarwałam noc. To najlepsza  rekomendacja. To taki traktat o miłości, śmierci i odchodzeniu. Autor opowiada nam o związku idealnym i wiele osób zarzuca mu bajkowość opowieści. Ja całkowicie się z nim zgadzam. Jeśli to miłość to nic nie jest w stanie tego zmienić. W innym wypadku to nie było żadne prawdziwe uczucie. To opowieść o niezwykłym i magnetycznym przyciąganiu. Pierwszym pocałunku, który zmienia nasze wyobrażenie o danej osobie. 

Zgodnie z zamysłem i tytułem autor pozwolił nam odczuć tę delikatność. To subtelny i zmysłowy francuski romans. Panuje tam delikatny klimat, dotknięcie kwiatowych płatków na nasze serce i dusze. Wszystkie słowa są wyważone i dokładne. Podczas czytania miałam wrażenie, że autor nad każdym z osobna się pochylał, obejrzał pod lupą jego kształt i wydźwięk. Wyszedł z tego muzykalny poemat o spełnionej miłości. Wzruszający i delikatny. Polecam.
Ocena:5/6


Tak mniej więcej wygląda zestaw. :)

Elektroniczną wersję tej książki ściągnęłam za darmo ze strony niemabolu.pl. Czy wy też tak macie, że gdy źle się czujecie czytacie książki, słuchacie muzyki lub gracie w gry? Na tej stronie możecie znaleźć właśnie takie czasoumilacze. Wybór książek jest naprawdę bardzo szeroki. Znajdziecie tam między innymi zrecenzowaną przeze mnie ,,Delikatność”, książki Jonathanna Carolla, Erica-Emmanuela Schimtta, Mario Vargas Llosy, Stanisława Lema i wielu, wielu innych. Naprawdę zapraszam.
Tymczasem ja mam dla was konkurs. Możecie wygrać trzy zestawy do gry w bule. Ja nie miałam nigdy przyjemności, ale troszkę o tej grze poczytałam i zapowiada się super. To świetna rozrywka na powietrzu zarówno dla dzieci jak i dorosłych.
Co zrobić aby wygrać?
1. Wejdźcie na stronę niemabolu.pl.  Zobaczcie sobie dostępne tam książki i napiszcie mi którą chcielibyście przeczytać. Może zachęciła was okładka, tytuł lub autor. Może polujecie na nią od dawna? Napiszcie mi o tym.
2. W treści zgłoszenia podajcie też swój email. Czekają na was trzy takie zestawy.
3.Organizatorem konkursu jestem ja i właściciel strony niemabolu.pl
4.Konkurs trwa od 29.07 do 11.08
5. Po tym czasie zostaną wybrane trzy osoby, które otrzymają nagrody

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

214.Młyn nad Czarnym Potokiem

Tytuł: Młyn nad Czarnym Potokiem Autor: Anna J. Szepielak Stron: 516 Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Rok wydania: 2013 Moje zdanie: Rzadko mam okazję czytać polskich autorów. Jakoś zawsze ciągnie mnie w bibliotece do innego regału. Tym razem skierowałam swoje kroki gdzie indziej. Słusznie?  Anna Szepielak jest z zawodu nauczycielką i bibliotekarką. Zadebiutowała książką ,,Zamówienie z Francji”, o której wiele słyszałam i chciałabym ją kiedyś przeczytać.  Życie Marty to ostatnio pasmo nieszczęść i wypadków. Mąż jest zapracowany i niczym się nie interesuje, córeczka ciągle chora, a wszystko jest na jej głowie. Do tego spada na nią organizacja zjazdu rodzinnego na cześć przyjeżdżającej po Polski ciotki z Ameryki. Będzie to jednak okazja do zapoznania się z rodzinnymi historiami, tajemnicami oraz spojrzenia z dystansem na swoje życie.  Liczyłam na lekką obyczajówkę. Co otrzymałam? Lekką, ciepłą obyczajówkę, do tego odrobinę sagi rodzinnej, który to gatunek ubóstwiam. Życie

Podsumowanie września

Wrzesień za mną. Ufff... Ostatnimi czasy staram się rozciągać dobę do przynajmniej 48 godzin. Czasami prawie się udaje, czasami ze zmęczenia zasypiam w trakcie. Jest męcząco, nawet nie spodziewałam się, że tak może wyglądać klasa maturalna, tym bardziej w mojej, kochanej szkole. Wychowawczyni powiedziała, że przy naszym trybie nauki nie powinniśmy już nic robić w domu. Co dopiero jak z dnia na dzień mamy 15 stron A4 słówek z angielskiego. Tak mijał mi wrzesień. Co z książkami?  Przeczytałam 3 książki. Szału nie ma, obiecuję poprawę, ale czy mi się uda? Zrecenzowałam 5 książek. Więcej, bo miałam zapasy, które już się jednak pokończyły. Obserwatorów mam 186. Jeden ubył :)  Za to przynajmniej na facebooku przybyło i jest 571. Było 544. Parę dni temu świętowałam też 100 tysięcy wyświetleń mojego bloga. Dziękuję wam.  Licznik zatrzymuję na 101 830. Przybyło 14 186.  Nie wiem jak to się stało, ale pobiłam 13 tysięcy z sierpnia.  Kochani jesteście :* 

Uczniowie Hippokratesa. Doktor Bogumił Ałbena Grabowska

Przenieśmy się na chwilę do roku 1850. Czasu, gdy kobiety miały przede wszystkim dobrze prezentować się u boku męża, a opieka lekarska pozostawiała jeszcze więcej do życzenia niż dzisiaj. Zasady antyseptyki były wyśmiewane przez uczone głowy, natomiast najlepszym chirurgiem był ten, który operację przeprowadzał w kilkadziesiąt sekund. W takich czasach przyszło żyć doktorowi Bogumiłowi, który właśnie rozpoczyna pracę w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie. Na głowie ma zbliżający się nieuchronnie poród żony, jej rodzinę i mnóstwo własnych tajemnic ciążących mu na karku. 📚Świetna i dopracowana powieść. Bywają książki, które zgłębiają jeden z tematów poruszonych przez autora. Tutaj jest znacznie inaczej, Ałbena Grabowska umieszcza w swojej powieści całą masę wątków i co najlepsze, każdy z nich jest dopracowany i dopieszczony, a jednocześnie książka jakby sama się czyta. Uczniowie Hippokratesa opowiadają o czasach, gdy medycyna jaką znamy dzisiaj była jeszcze w powijakach. Zręcznie przen