,,Terror" jest w dalszym ciągu czytany. Zostało jeszcze 150 stron, a więc bardzo malutko. Tymczasem ja przychodzę do was z mini-recenzją ostatnio obejrzanego filmu. Na następny raz postaram się mieć już więcej recenzji książek do przodu by nie wyszła taka sytuacja jak teraz. Myślę jednak, że blogowanie ma przede wszystkim mi sprawiać przyjemność. Czytanie książki na wyścigi tylko dlatego, że terminy gonią raczej nie ma sensu. Zabrakło by w tym wszystkim prostej radości z czytania. Ostatnio obejrzanym przeze mnie filmem jest ,,Wściekle szybcy". Parodia znanego cyklu ,,Szybcy i wściekli". Pierwowzoru nie oglądałam, potraktowałam ją jako komedię do obejrzenia wieczorem.
Policjant Lucas White przenika go gangu samochodowego parającego się nielegalnymi wyścigami. Przestępcy planują właśnie skok na majątek bossa przestępczego.
Okazała się naprawdę godna polecenia jeśli ktoś chciałby się trochę rozerwać. Pełno tu śmiesznych gagów. Naprawdę wywołają uśmiech na waszej twarzy. Co najważniejsze to żarty tutaj przedstawione nie są żenujące. To idealny film na odmóżdżenie. Swoją drogą ostatnio tylko takie oglądam. Następnym razem będę musiała sięgnąć po jakąś bardziej wartościową produkcję. Lubicie parodie i komedie? Ja polecam.
Zapraszam do klikania w baner reklamowy. Prawy górny róg.