11 sie 2015

Pomysł na dziś #38

Miała być dzisiaj recenzja, ale kompletnie się nie wyrobiłam. Weekend upłynął mi pod znakiem wesele. Zapowiadało się beznadziejnie. Wybawiłam się tak, że dopiero w poniedziałek koło 12 wróciłam do świata żywych.  Trochę dziwne było to, że jedna rodzina bawiła się cały czas, a druga siedziała za stołem i obgadywała. Kto by się nimi przejmował. W ten weekend kolejna impreza, a za tydzień następne wesele. Później na szczęście do września spokój.

Zainwestowałam w swoje pierwsze hybrydy do robienia samemu w domu. Muszę przyznać, że zabawa jest przednia, a lakiery piękne. Skusiłam się na Semilac. Mam praktycznie identyczny jak na tym zdjęciu neonowy róż. Cudownie się prezentuje na opalonej skórze i trzyma dłużej niż zwykłe lakiery. Już nie muszę codziennie malować żeby obudzić się ze zdartym i nieestetycznym lakierem.












Włosowy wodospad. Coś pięknego. Umie ktoś coś takiego upleść? Ja zatrudniłam swoją kuzynkę, mamę, ciocię i siebie. Niestety się nie udało.









 Gdy czytałam na różnych stronach o Chodakowskiej odebrałam ją jako wyjątkowo niemiłą prowadzącą. Zaczęłam z nią ćwiczyć i przepadałam. potrafi zmotywować do działania i chociaż czasami mam wrażenie, że umieram ona zmusza mnie do dalszego wysiłku.Ćwiczycie z nią? 

Lato w końcu przypomina lato, a ja powoli mam dość upałów. Właściwie nie wiadomo czego się napić. Szukałam jakiegoś kąpieliska gdzie można by się ochłodzić. Wszystkie pozamykane z powodu bakterii. Najsmutniejsze jest dla mnie jednak to, że gdy skończą się te upały pewnie zacznie się jesień. Przynajmniej klimat do czytania będzie. Ja lecę do czytania książki, której recenzja już jutro. Będzie thriller, który trzyma w napięciu. Zapraszam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.