Przejdź do głównej zawartości

Pyszne jedzenie na wynos do szkoły, pracy...

Idea pięciu posiłków dziennie i zabierania ze sobą pysznych dań na wynos czy to do pracy, czy szkoły staje się coraz bardziej modna. Dzieci powinny znaleźć w swoich pudełkach zawsze coś kolorowego i dostarczającego im wszelkich potrzebnych składników. Dorośli, studenci też muszą dbać o siebie, swoją sprawność umysłową i fizyczną. Z pewnością przekąski będą idealnie się sprawdzać. Sama wiem, że bardzo niezdrowo jest nie jeść cały dzień żeby zakończyć go jednym mega posiłkiem. Tym bardziej, że teraz moje zjazdy na studia trwają 12 godzin.

Gdy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach wprost wiedziałam, że musi być moja. Pani Grażyna Bober-Bruijn jest już współautorką ,,Pysznie bez glutenu". Radzi co zabierać ze sobą na wynos, jak to wszystko przechowywać aby nie wylądowało w naszym plecaku czy torebce. Każdy z jej 80 przepisów jest niezwykle prosty i szybki, wystarczy parę chwil w kuchni aby cieszyć się daniem. Do tego daje nam mnóstwo patentów jak radzić sobie w kuchni oraz jak wykorzystywać resztki i nie marnować jedzenia. Do jednego z nich trzeba na przykład użyć odsączonego ze serwatki jogurtu. Pomyślelibyście żeby czystą ścierkę do naczyń podwiesić na noc pod kranem?

Każdy przepis jest poparty kilkoma zdjęciami. Autorka tłumaczy wszystko po naszemu, tak prosto i swojsko. Co do przepisów to oczywiście jak w każdej książce kucharskiej znalazło się kilka lepszych, kilka gorszych. Widać duże inspirowanie się autorki kuchnią azjatycką i indyjską. Z tym może być problem, ponieważ często używa się w nich sosu sojowego czy rybnego, a ja ich po prostu nie mam. Nawet jeszcze nigdy nie próbowałam i troszkę boję się tego smaku. Jednak na śniadanie chciałabym zabrać coś bardziej mojego, polskiego. Może jednak ta książka zmusi mnie do kupienia niektórych składników i wypróbowania. Z pewnością jednak będę się inspirować i próbować niektóre zastępować czymś mojego pomysłu. Ogólnie wydanie oceniam na wielki plus, a przepisy średnio. Pół takich które mogę od razu wypróbować, pół tych gdzie muszę się przekonać i poczekać. Jednak np. sałatka ziemniaczana czy deser hangop to mistrzostwo świata. Z chęcią zabiorę je na zjazd na studia. Zdrowe, przepyszne i tanie. No i ich wykonanie nie wymaga od nas zachodu. 

Książkę poleciłabym osobom, które nie lubią spędzać dużo czasu w kuchni, lubią poznawać nowe smaki, zwłaszcza azjatyckie oraz dopiero się uczą. Autorka świetnie wszystko wyjaśniła, no i dania są proste. Z pewnością znajdziecie coś co z chęcią będziecie ze sobą zabierać na wynos.
Ocena:4/6
Tytuł: 237.Pyszne do pudełka
Autor: Grażyna Bober-Bruijn
Stron:191
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2015
Osoby, które widzą baner na górze strony zachęcam do jego klikania :)
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza i Business & Culture




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

214.Młyn nad Czarnym Potokiem

Tytuł: Młyn nad Czarnym Potokiem Autor: Anna J. Szepielak Stron: 516 Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Rok wydania: 2013 Moje zdanie: Rzadko mam okazję czytać polskich autorów. Jakoś zawsze ciągnie mnie w bibliotece do innego regału. Tym razem skierowałam swoje kroki gdzie indziej. Słusznie?  Anna Szepielak jest z zawodu nauczycielką i bibliotekarką. Zadebiutowała książką ,,Zamówienie z Francji”, o której wiele słyszałam i chciałabym ją kiedyś przeczytać.  Życie Marty to ostatnio pasmo nieszczęść i wypadków. Mąż jest zapracowany i niczym się nie interesuje, córeczka ciągle chora, a wszystko jest na jej głowie. Do tego spada na nią organizacja zjazdu rodzinnego na cześć przyjeżdżającej po Polski ciotki z Ameryki. Będzie to jednak okazja do zapoznania się z rodzinnymi historiami, tajemnicami oraz spojrzenia z dystansem na swoje życie.  Liczyłam na lekką obyczajówkę. Co otrzymałam? Lekką, ciepłą obyczajówkę, do tego odrobinę sagi rodzinnej, który to gatunek ubóstwiam. Życie

Podsumowanie września

Wrzesień za mną. Ufff... Ostatnimi czasy staram się rozciągać dobę do przynajmniej 48 godzin. Czasami prawie się udaje, czasami ze zmęczenia zasypiam w trakcie. Jest męcząco, nawet nie spodziewałam się, że tak może wyglądać klasa maturalna, tym bardziej w mojej, kochanej szkole. Wychowawczyni powiedziała, że przy naszym trybie nauki nie powinniśmy już nic robić w domu. Co dopiero jak z dnia na dzień mamy 15 stron A4 słówek z angielskiego. Tak mijał mi wrzesień. Co z książkami?  Przeczytałam 3 książki. Szału nie ma, obiecuję poprawę, ale czy mi się uda? Zrecenzowałam 5 książek. Więcej, bo miałam zapasy, które już się jednak pokończyły. Obserwatorów mam 186. Jeden ubył :)  Za to przynajmniej na facebooku przybyło i jest 571. Było 544. Parę dni temu świętowałam też 100 tysięcy wyświetleń mojego bloga. Dziękuję wam.  Licznik zatrzymuję na 101 830. Przybyło 14 186.  Nie wiem jak to się stało, ale pobiłam 13 tysięcy z sierpnia.  Kochani jesteście :* 

Pomysł na dziś #28

Co sądzicie na temat tatuaży? Podobają się wam, a może wprost przeciwnie?  Przyznam, że ja miałam ostatnio jakąś manię i wyszukiwałam różnorodne wzory, ale chyba mam za mało odwagi żeby sobie coś takiego zrobić. Fajnie to czasami wygląda, ale co gdy ktoś jest tak zmienny jak ja i może za jakiś czas przestanie mu się to podobać. Czasami są to po prostu małe dzieła sztuki, na taki bym się z pewnością nie zdecydowała, ale nie jest super? Ten jest taki klimatyczny. Prawda. Czasami lepiej oddać i już więcej na to nie patrzeć, nie czytać nic, przynajmniej wtedy nie pozmieniam na złe odpowiedzi. Prawdziwy obrazek. Jestem za gruba. Druga powie jestem za chuda. Każda jest ważniejsza niż jej waga i piękna. Ostatnio coś się we mnie zmieniło. Bardziej się wszystkim cieszę. Ćwiczę, ale już nie mam takich ogromnych kompleksów, czasami zupełnie nieuzasadnionych. Ciekawie to wygląda Jakie piękne kolory :)