Może powiecie, że dzisiejszy temat to takie odgrzewane kotlety. Chciałabym jednak dowiedzieć się co sądzicie?
Wolicie tradycyjną książkę czy ebooka, audiobooka?
Ja muszę przyznać, jestem staroświecka. Nienawidzę formy innej niż papierowa. Nie lubię czytać elektronicznej książki, męczy mnie to, bolą od tego oczy. Mam swoje dziwactwa związane z książkami, których wtedy nie mogę spełniać. Lubię patrzeć ile zostało mi jeszcze do końca. Potrzymać sobie te kartki w dłoni. Przeliczyć. Zobaczyć ile przeczytałam danego dnia, a więc za ile skończę.
Zapach papieru mnie uspokaja, lubię go wąchać. Nie ważne czy nowej, czy starej i zakurzonej książki. Lubię po prostu czuć ten ciężar i grubość.
Jak myślicie, czy tradycyjna, papierowa książka zaniknie jeszcze za naszych czasów? Przyznam, że tego właśnie się boję, ale jest jeszcze tyle dzieł, które chce przeczytać, że chyba do końca życia mi wystarczy.
Nowe formy są teraz coraz bardziej popularne, a przede wszystkim tańsze.
Jaki macie pogląd na tę sprawę?