Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie października

Ja zdecydowanie nie umiem w pozowanie, ale skoro już tyle czasu poświęciliśmy z mężem na te jesienne zdjęcia postanowiłam dodać jedno z okazji podsumowania października. Czuję, że w końcu odnalazłam równowagę jeśli chodzi o prowadzenie bloga, czytanie książek, studiowanie i ogarnianie domu. Jestem ciekawa jak to wszystko wyjdzie w praniu, w listopadzie i grudniu. Przeczytałam 8 książek. Całkiem ładny wynik, który mnie satysfakcjonuje, a jednocześnie nie miałam żadnego poczucia czytania na siłę czy przez przymus. Zdarzyły mi się dni w trakcie których nie udało przeczytać się nawet jednej strony i takie gdzie połknęłam połowę lektury. Mam wrażenie, że przez to trafiłam na naprawdę ciekawe pozycje, które będę miło wspominać i polecać dalej. 
Miałam opisać tylko trzy - te, które najmocniej mi się podobały, ale nie umiem wybrać spośród całej ósemki. Burka w Nepalu nazywa się sari była dla mnie bardzo mocnym przeżyciem. Zaraz później pocieszałam się świetnymi obyczajówkami - Szczęście za horyzontem i Pocieszkami by przejść do trudnej i emocjonalnej lektury jaką okazało się Skradzione małżeństwo. Wszystko za K2 sprawiło, że na nowo zakochałam się w literaturze górskiej. Przez połowę października czytałam też dziecku Dobranocki na Gwiazdkę. Piszcie jak wasze wyniki. Znacie którąś z moich lektur?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjadacz czerni 8 Katarzyna Grochola

Czym jest miłość? Jaki ma dla ciebie kolor, zapach, fakturę? Myślę, że ile osób, tyle odpowiedzi na te pytania, ponieważ to uczucie, które występuje w różnorodnych kolorach i można odmieniać je przez wszystkie przypadki. Jest niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a autorce Katarzynie Grocholi udało się idealnie nakreślić to w swojej najnowszej i niezwykłej książce Zjadacz czerni 8. Na pierwszy rzut oka to zbiór opowiadań, a jednak to powieść, w której każdy rozdział to inna historia, która tylko pozornie nie łączy się z kolejnymi, jest nawet napisana w charakterystycznym dla siebie i bohaterów stylu. Mogłoby się wydawać, że zostały tutaj umieszczone zupełnie przypadkowo, a jednak im głębiej się zastanowić i wniknąć w ich sens tym bardziej okazuje się, że wspólną składową jest barwna różnorodność miłości. Niektóre historie są w lepsze, inne gorsze, a może to tylko moje odczucia, okoliczności w jakich obecnie się znajduję i bagaż doświadczeń, który każdy z nas nosi? Pole do interpretacji j...

251.Diamentowy plac

Tytuł: Diamentowy plac Autor: Merce Rodoreda Stron: 316 Wydawnictwo: Pascal Rok wydania: 2014 Moje zdanie: Serdecznie dziękuję wydawnictwu i portalowi wiadomosci24.pl za możliwość przeczytania tej książki.  Merce Rodoreda urodziła się w Barcelonie. ,,Diamentowy plac” powstał w 1962 roku i od razu zyskał międzynarodową sławę i uznanie. Jest najsłynniejszą powieścią autorki, przetłumaczono ją na ponad 30 języków.  Wszystko zaczyna się od tego jak Quimet prosi do tańca Natalię. Chociaż widzą się po raz pierwszy to mężczyzna obiecuje jej, że w ciągu roku zostanie jego żoną. Biorą ślub, rodzą się dzieci. Zwyczajne życie, a w tle trwa właśnie Hiszpańska wojna domowa. Czy da się jeszcze wrócić do normalności?  Ta książka to klasyczny przykład, że to co jest na okładce to czasami kompletne bzdury. Znalazłam tam mnóstwo porównań do Zafóna, którego znam i cenię. Może ja tego podobieństwa po prostu nie widzę. Nie oznacza to, że książka mi się nie spodobała, po pro...

102.Cujo

Tytuł: Cujo Autor: Stephen King Stron: 349 Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Rok wydania: 2008 Moje zdanie: Długo nie mogłam się przekonać, aby sięgnąć po książkę tego autora. Martwiłam się jak zareagują moje słabe nerwy. Czy słusznie?  Chyba większość osób słyszało o tym autorze, królu horrorów. Wiele z jego książek zostało zekranizowanych. Jest bardzo płodnym pisarzem, napisał już ponad 60 książek, a jeszcze wiele opowiadań.  Castle Rock to małe, ciche miasteczko. Ludzie żyją w nim spokojnie. Wszystko trwa jednak do czasu. Ogromny, ale bardzo spokojny bernardyn Cujo przez przypadek zaraża się wścieklizną i staje się żądnym krwi bezlitosnym potworem.  Niesamowicie mi się podobało. O dziwo, nie bałam się na tyle, żeby nie zostawać sama w domu czy w nocy cierpieć koszmary. To nie znaczy jednak, że książka mną nie wstrząsnęła. Autor rozkręca się dość wolno i prawdziwa akcja rozpoczyna się dopiero w drugiej połowie. Nie sprawiło mi to jednak zupełnie problemu...