Kochani, lubicie chodzić do kina? Może jednak wolicie oglądać w domu?

Do tego ludzie świecący komórkami, gadający, siorbiący i tacy co w ogóle nie wiadomo co w tym kinie robią. Wszystko tylko nie oglądają filmu.
Dodatkowo nie wiem z czego to wynika, ale w kinie zawsze mi niewygodnie. Kręcę się, wiercę, robię cuda, a i tak zawsze chciałabym siedzieć gdzieś indziej.
Ostatni problem to filmy. Nie wiem czy moje kino jest takie ubogie, ale rzadko można trafić w nim na naprawdę dobry film.
Kino ma jednak swoistą magię i o ile w domu film mogę przerwać zawsze, to tutaj gdy już zacznę oglądać, wciąga.
Jeśli chodzi o dom to najważniejsza jest wygoda, zdecydowanie taniej, wszystko mamy na miejscu. Oglądamy co chcemy, nikt nam nie przeszkadza.
Magię też można stworzyć, zgasić światło, zapalić świeczkę i już robi się niesamowicie romantycznie i magicznie. Co z wami?